Reklama

We Wrocławiu znaleziono zwłoki matki chrzestnej Tomasza Komendy. Leżała w mieszkaniu przez dwa lata

radiopin_20260311_143102

Zmumifikowane ciało 70-letniej Stanisławy S., matki chrzestnej Tomasza Komendy, znaleziono w jej 19-metrowym mieszkaniu we Wrocławiu po blisko dwóch latach poszukiwań. Robotnicy natrafili na zwłoki podczas opróżniania komunalnego lokalu, choć sąsiedzi od maja 2024 roku prosili administrację o sprawdzenie mieszkania.

  • 70-letnia Stanisława S. była matką chrzestną Tomasza Komendy
  • Ciało znaleziono po dwóch latach poszukiwań w jej własnym mieszkaniu
  • Sąsiedzi od maja 2024 roku prosili administrację o sprawdzenie lokalu
  • Robotnicy odkryli zwłoki podczas opróżniania mieszkania przed eksmisją
  • Sprawa ujawnia zaniedbania służb i administracji budynku

Sąsiedzi alarmowali przez miesiące

Pierwsze niepokojące sygnały dotyczące 70-letniej Stanisławy S. pojawiły się wiosną 2024 roku. Schorowana kobieta, która rzadko wychodziła z domu, zniknęła z pola widzenia sąsiadów jeszcze wcześniej - ostatni raz widziano ją w grudniu 2023 roku.

„To był chyba maj 2024 roku, jak pierwszy raz powiedzieliśmy administratorce budynku, że nas martwi, co się stało z panią Stanisławą. Potem jeszcze kilka razy prosiliśmy, żeby sprawdzili jej mieszkanie, a może wezwali straż pożarną, bo robactwo nam już krążyło po klatce, mówiliśmy, że stamtąd idzie”

- relacjonuje jedna z sąsiadek w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

Administracja budynku jednak nie podjęła działań. Mieszkańcy usłyszeli, że w przypadku niesłusznego wezwania służb zostaną obciążeni kosztami interwencji.

Reklama

Rodzina dowiedziała się po roku

Teresa Klemańska, siostra Stanisławy S., o zaginięciu dowiedziała się dopiero rok później. Stało się to wtedy, gdy administracja zaczęła przygotowania do eksmisji za zadłużenie, a na drzwiach mieszkania pojawiła się kartka informująca o planowanym „wejściu komisyjnym”.

Relacje między siostrami były napięte.

„Myślałam, że będę miała w niej wsparcie, a ta mnie zwyzywała, że jestem matką mordercy, wychowałam bandytę, okropne rzeczy mówiła, wstyd nawet powtarzać”

- wspomina Teresa Klemańska.

Mimo konfliktów rodzinnych, śmierć siostry w takich okolicznościach wstrząsnęła kobietą.

„Moja siostra była, jaka była. Wybaczyłam jej, choć nigdy nie zapomniałam, co mi zrobiła. Na taką śmierć jednak nie zasłużyła, żeby dwa lata leżeć w łazience na podłodze”

- dodaje Teresa Klemańska.

Związek z historią Tomasza Komendy

Stanisława S. była matką chrzestną Tomasza Komendy - mężczyzny, który niesłusznie spędził 18 lat w więzieniu za morderstwo i gwałt, których nie popełnił. Sprawa Komendy stała się jedną z najbardziej głośnych pomyłek sądowych w Polsce.

W 2018 roku Sąd Okręgowy w Opolu zasądził na rzecz Tomasza Komendy rekordowe odszkodowanie - 12 milionów złotych zadośćuczynienia i ponad 800 tysięcy złotych odszkodowania. Łącznie otrzymał 13 milionów złotych.

Śmierć matki chrzestnej w tak dramatycznych okolicznościach ponownie zwraca uwagę na problem zaniedbań instytucjonalnych - tym razem nie w wymiarze sprawiedliwości, ale w codziennym funkcjonowaniu służb i administracji lokalnej.

Źródło: TVN24

Autor

Michał Mikołajczak

Redaktor portalu RadioPin.pl

Reklama

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Reklama