Jeden wpis na portalu X i jego nagłe usunięcie wystarczyły, żeby ceny ropy naftowej oszalały. We wtorek 10 marca amerykańska ropa WTI spadła o ponad 16 proc., by chwilę później odbić do 85 dolarów za baryłkę.
- Ropa WTI spadła z 85 do 77 dolarów za baryłkę w ciągu kilku godzin
- Brent również zanotował 17-proc. spadek, by później odbić do 87 dolarów
- Chaos wywołał wpis sekretarza energii USA Chrisa Wrighta o eskortowaniu tankowców
- Wpis został szybko usunięty, co tylko pogłębiło niepokój rynków
- Całe zamieszanie dotyczyło ruchu żeglugowego w Cieśninie Ormuz
Wszystko zaczęło się od wpisu sekretarza energii USA Chrisa Wrighta na portalu X. Wright napisał, że „Marynarka Wojenna USA pomyślnie eskortowała tankowce” przez Cieśninę Ormuz. Problem? Wpis zniknął tak szybko, jak się pojawił.
I tu zaczął się chaos.
Gwałtowne wahania w obie strony
Rynek zareagował błyskawicznie. Cena amerykańskiej ropy WTI spadła o ponad 16 proc., zatrzymując się poniżej 77 dolarów za baryłkę. Ale to nie koniec - po południu cena wzrosła z powrotem do około 85 dolarów.
Podobnie zachowała się ropa Brent, będąca punktem odniesienia dla europejskiego rynku. Spadek o 17 proc. poniżej 80 dolarów za baryłkę, a potem odbicie do 87 dolarów.
Specjaliści mówią o jednych z najdzikszych wahań cenowych na rynku ropy w ostatnich miesiącach. A wszystko przez jeden wpis i jego usunięcie.
Cieśnina Ormuz znów w centrum uwagi
To nie przypadek, że wpis dotyczył właśnie Cieśniny Ormuz. Ten wąski pas wodny między Iranem a Omanem to jedno z najważniejszych „gardel” światowego handlu ropą. Przez cieśninę przepływa około 20 proc. globalnych dostaw ropy naftowej.
Każda informacja o problemach w tym rejonie natychmiast odbija się na cenach surowca. Tym razem jednak informacja okazała się niepewna - stąd usunięty wpis i jeszcze większe zamieszanie.
Inwestorzy najpierw zareagowali spadkami, myśląc że sytuacja w cieśninie się stabilizuje. Potem - gdy wpis zniknął - zaczęli się zastanawiać, co tak naprawdę się dzieje. I ceny poszły w górę.
Rynek w trybie paniki
To pokazuje, jak wrażliwy jest obecnie rynek ropy na każdą informację z regionów kluczowych dla dostaw. Zwłaszcza gdy informacja pochodzi z tak wysokiego szczebla jak sekretarz energii USA.
Usunięcie wpisu tylko pogłębiło niepokój. Czy to była pomyłka? Czy informacja była nieprawdziwa? A może Wright napisał coś, czego nie powinien był ujawnić publicznie?
Na razie amerykańskie Ministerstwo Energii nie wydało oficjalnego komentarza w sprawie usuniętego wpisu. To tylko dodaje niepewności całej sytuacji.
Źródło: rp.pl


Komentarze