Druga tura wyborów na przewodniczącą partii Polska 2050 została unieważniona 12 stycznia 2026 roku z powodu problemów technicznych z systemem głosowania elektronicznego. O przywództwo w ugrupowaniu walczyły dwie ministrynie rządu Donalda Tuska – Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Paulina Hennig-Kloska, a politycy partii nie wykluczają zewnętrznej ingerencji lub ataku hakerskiego.
Najważniejsze informacje:
- System głosowania przestał działać o godzinie 21:00, godzinę przed końcem wyborów
- Krajowa Komisja Wyborcza partii unieważniła wybory, nie otwierając nawet wyników
- Część członków partii otrzymała niedziałające linki do głosowania
- Politycy podejrzewają atak hakerski lub zewnętrzną ingerencję
- Nowy termin wyborów wyznaczy Rada Krajowa 17 stycznia
- Eksperci ostrzegają przed trudnościami w zabezpieczeniu głosowań online
Awaria systemu przerwała głosowanie
Problemy techniczne pojawiły się w kluczowym momencie drugiej tury wyborów. „System do głosowania w pewnym momencie przestał działać i część z polityków dostała linki, które nie działały” – wyjaśnił wiceminister spraw zagranicznych Ignacy Niemczycki. Krajowa Komisja Wyborcza partii podjęła decyzję o unieważnieniu głosowania, nie sprawdzając nawet częściowych wyników.
Z powodu problemów technicznych głosowanie w drugiej turze wyborów na przewodniczącego partii Polska 2050 Szymona Hołowni w dniu 12 stycznia 2026 r. zostało unieważnione
— Oficjalny komunikat biura prasowego Polski 2050
Podejrzenia o atak hakerski
Politycy partii wyrażają podejrzenia, że awaria mogła być wynikiem celowego działania. „Mógł to być błąd systemu, ale nie wykluczamy ingerencji zewnętrznej i ataku hakerskiego” – oświadczył poseł Kamil Wnuk. Podobne stanowisko zajął lider ugrupowania Szymon Hołownia: „Wszystko wskazuje na to, że doszło do zewnętrznej próby zakłócenia naszego procesu wyborczego”.
Poseł Wnuk bronił jednocześnie decyzji komisji wyborczej: „Moim zdaniem komisja wyborcza zachowała się tak, jak trzeba. Nie mając pełnej wiedzy, czy wszystko jest w porządku, czy wszyscy mogli oddać głos, nawet nie otworzyli wyników i unieważnili wybory”.
Eksperci: trudności z zabezpieczeniem głosowań online
Problemy techniczne w wyborach Polski 2050 potwierdzają obawy ekspertów dotyczące bezpieczeństwa głosowań elektronicznych. Politolog Robert Konieczny podkreśla, że wybory online są szczególnie narażone na zewnętrzne ingerencje.
Wybory online są trudne do zabezpieczenia i zawsze istnieje ryzyko ataków cybernetycznych lub problemów technicznych
— Robert Konieczny, politolog
Ekspertka od polityki partyjnej Maria Wincławska zwraca uwagę na szkody wizerunkowe dla ugrupowania.
Polska 2050 powinna unikać takich sytuacji, które mogą podważać wiarygodność procesów demokratycznych w partii
— Maria Wincławska, ekspertka od polityki partyjnej
Wyniki pierwszej tury i następne kroki
W pierwszej turze, która odbyła się dzień wcześniej, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (ministra funduszy i polityki regionalnej) uzyskała 277 głosów, wyprzedzając Paulinę Hennig-Kloskę (szefową resortu klimatu i środowiska), która otrzymała 131 głosów. W głosowaniu wzięło udział ponad 800 partyjnych delegatów spośród trzech kandydatów, którzy odpadli w pierwszej turze – Joanna Mucha, Ryszard Petru i Rafał Kasprzyk – wszyscy zadeklarowali poparcie dla Hennig-Kloski.
Nowy termin wyborów ma wyznaczyć Rada Krajowa ugrupowania podczas posiedzenia zaplanowanego na sobotę 17 stycznia w Warszawie. W kuluarach partii pojawiają się głosy o możliwości powrótu Szymona Hołowni do wyścigu o przewodnictwo, choć oficjalnie nie podjął on jeszcze takiej decyzji.
Według politologa dr. hab. Bartłomieja Biskupa, opóźnienie może szkodzić partii: „Oczywiście pewnie za jakieś dwa, trzy tygodnie poznamy to nazwisko. Natomiast im później, tym gorzej dla Polski 2050”.
Opóźnienie w wyborze lidera szkodzi partii, szczególnie w okresie przed wyborami parlamentarnymi
— Dr hab. Bartłomiej Biskup, politolog
Wybory na nowego przewodniczącego stały się konieczne po tym, jak Szymon Hołownia w październiku 2025 roku ogłosił, że nie wystartuje ponownie w wyborach wewnętrznych, a w listopadzie zrezygnował z funkcji marszałka Sejmu.

