Reklama

Tragedia na stacji Wilanowska paraliżuje warszawskie metro. Linia M1 podzielona na dwie pętle

radiopin_20260310_233103

Śmiertelny wypadek na stacji metra Wilanowska całkowicie zakłócił kursowanie pociągów linii M1 w Warszawie. Po tragicznym zdarzeniu z 10 marca br. metro kursuje w dwóch oddzielnych pętlach, a pasażerowie muszą korzystać z zastępczej komunikacji autobusowej.

  • Śmiertelny wypadek na stacji Wilanowska przerwał kursowanie całej linii M1
  • Metro kursuje w dwóch pętlach: Kabaty-Stokłosy i Politechnika-Młociny
  • Uruchomiono zastępczą linię autobusową „Za Metro”
  • Utrudnienia potrwają dłuższy czas
  • Na miejscu pracują policja i prokuratura

Pociągi podzielone na dwie pętle

„Jeździmy w dwóch pętlach: Kabaty - Stokłosy oraz Politechnika - Młociny. Utrudnienia potrwają dłuższy czas” - powiedziała rzeczniczka metra Anna Bartoń. To oznacza, że pasażerowie nie mogą przejechać całej trasy linii M1, która normalnie łączy Kabaty z Młocinami.

Jak donosi Warszawski Transport Publiczny, do tragicznego zdarzenia doszło właśnie na stacji Wilanowska. To jeden z najbardziej ruchliwych punktów na mapie warszawskiego metra, przez który codziennie przewija się tysiące pasażerów.

Reklama

Zastępcza linia autobusowa w akcji

Żeby złagodzić skutki utrudnień, władze miasta uruchomiły zastępczą linię „Za Metro”. Autobusy kursują na trasie: Metro Politechnika - Waryńskiego - Batorego - Al. Niepodległości - Al. Wilanowska - Rolna - Al. Harcerzy Rzeczypospolitej - Al. KEN - Metro Stokłosy.

To jednak słabe pocieszenie dla tysięcy warszawiaków, którzy na co dzień dojeżdżają do pracy czy szkoły metrem. Podróż autobusem przez centrum miasta w godzinach szczytu potrafi trwać nawet dwa razy dłużej niż metrem.

Śledztwo w toku

Na miejscu tragedii czynności wykonują policja i prokuratura. Szczegóły zdarzenia nie zostały jeszcze ujawnione, ale samo uruchomienie dwóch odrębnych pętli świadczy o powadze sytuacji.

Warszawskie metro od lat cieszy się opinią bezpiecznego środka transportu. Takie zdarzenia należą na szczęście do rzadkości, ale gdy już się zdarza tragedia, skutki odczuwają tysiące mieszkańców stolicy.

Na razie nie wiadomo, kiedy linia M1 wróci do normalnego kursowania na całej trasie. Rzeczniczka metra wspomniała tylko o „dłuższym czasie” utrudnień.

Źródło: Onet

Autor

Ewa Cieślak

Redaktor portalu RadioPin.pl

Reklama

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Reklama