Tragiczny pożar autobusu firmy Postbus w szwajcarskim Kerzers pochłonął co najmniej sześć ofiar śmiertelnych, a pięć osób zostało rannych. Do zdarzenia doszło we wtorek około godziny 18:25 na Murtenstrasse - głównej ulicy liczącego około pięciu tysięcy mieszkańców miasteczka w pobliżu Berna.
- 6 osób zginęło, 5 zostało rannych w pożarze autobusu w Kerzers
- Tragedia wydarzyła się na głównej ulicy miasta około 18:25
- Policja bada sprawę jako możliwe umyślne podpalenie
- Świadkowie mówią o pasażerze, który oblał się benzyną
- Autobus należał do firmy Postbus obsługującej lokalne trasy
Trzy osoby ranne są w stanie krytycznym. Świadkowie opisują przerażające sceny - szwajcarskie media publikują nagrania przedstawiające wysokie płomienie oraz zdjęcia doszczętnie spalonego pojazdu po ugaszeniu ognia.
Świadkowie mówią o podpaleniu
Portal dziennika „Blick” przytoczył relację świadka, który twierdzi, że jadący autobusem mężczyzna oblał się benzyną i podpalił. To samo potwierdziły inne osoby obecne na miejscu.
Policja nie wyklucza takiego scenariusza.
„Policja traktuje obecnie ten pożar jako zdarzenie spowodowane przez człowieka, a nawet jako umyślne działanie”
- poinformował sierżant policji kantonalnej w Fryburgu Frederic Papaux, nie podając jednak dalszych szczegółów.
Reakcja władz i przewoźnika
Pojazd należał do firmy Postbus - przewoźnika typowego dla szwajcarskiej wsi, który obsługuje bardziej odległe obszary, przewożąc zarówno pasażerów, jak i pocztę.
„Wydarzyła się straszliwa tragedia. Nasze myśli są z ofiarami i ich rodzinami”
- powiedział prezes firmy Stefan Regli, składając kondolencje bliskim ofiar.
Na tragedię zareagował też prezydent Szwajcarii Guy Parmelin:
„Jestem zszokowany i zasmucony, że po raz kolejny w Szwajcarii ludzie stracili życie w poważnym pożarze”
.
Śledztwo w toku
Policja podkreśla, że jest jeszcze za wcześnie na ostateczne ustalenie przyczyn tragedii. Śledczy zbierają zeznania świadków i analizują ślady na miejscu zdarzenia.
To kolejny dramatyczny incydent w szwajcarskim transporcie publicznym, który wywołał poruszenie w całym kraju. Władze kantonalne zapowiedziały szczegółowe dochodzenie w sprawie.
Źródło: TVN24


Komentarze