W marcu 2025 roku w mieście Goma w Demokratycznej Republice Konga, po zajęciu przez grupę rebeliancką M23, reporterka przybywa, aby zobaczyć, jak cywile żyją w nowej rzeczywistości. Goma, licząca około 1 miliona mieszkańców, została zdobyta dwa miesiące wcześniej, a jej ulice wciąż są świadkami tragedii. Mimo to, w mieście tętni życie, a reporterka stara się zrozumieć sytuację lokalnych mieszkańców, spotykając się z artystką Lucie Kamuswekera oraz innymi mieszkańcami.
- W marcu 2025 roku Goma w Demokratycznej Republice Konga została zajęta przez grupę rebeliancką M23.
- Miasto Goma, liczące około 1 miliona mieszkańców, wciąż tętni życiem mimo trwającego konfliktu.
- Reporterka spotyka się z artystką Lucie Kamuswekera, która od trzydziestu lat tworzy dzieła przedstawiające historię regionu.
- Po zajęciu przez M23, prace Kamuswekera zostały schowane, a ona sama obawia się o ich bezpieczeństwo.
- Artystka przekształca wspomnienia o tragediach w swoje prace, marząc o tworzeniu radosnych scen w przyszłości.
Oblicze wojny w Gomie
Na pierwszy rzut oka Goma nie wydaje się strefą wojenną. Targowiska pełne są sprzedawców oferujących banany i pączki, a zniszczone motocykle przeciskają się między samochodami. Reporterka odwiedza Lucie Kamuswekera, artystkę tkanin, która od trzydziestu lat utrwala na płótnie sceny bitew. W lipcu 2024 roku, gdy się poznały, jej studio było wypełnione dziełami przedstawiającymi historię regionu. Teraz, po zajęciu przez M23, wszystkie prace są schowane w plastikowych torbach, a Kamuswekera obawia się, że mogą zostać skradzione.
Strach i twórczość
Kiedy M23 wkroczyło do Gomy w styczniu, Kamuswekera i jej wnuki ukrywali się bez jedzenia i wody. Po zakończeniu walk, artystka zaczęła na nowo tworzyć, przekształcając wspomnienia o tragediach w swoje prace. „Czasami zastanawiam się, czy Bóg istnieje,” mówi, gdy reporterka pyta ją o wpływ wojny na jej twórczość. Marzy o dniu, kiedy będzie mogła haftować radosne sceny, „tańca, gdzie ludzie grają na bębnach.”
Codzienne życie w cieniu konfliktu
Podczas wizyty reporterka dostrzega oznaki wojny wszędzie w Gomie. W restauracji, która kiedyś była miejscem spotkań pracowników organizacji pozarządowych, teraz jedynymi gośćmi są żołnierze M23, obserwujący ją z niepokojem. W innym miejscu, w opuszczonym punkcie wojskowym, znajdują się porzucone mundury i jeden kobiecy but, świadczący o dramatycznych wydarzeniach, które miały miejsce.
Osobiste tragedie mieszkańców
W rozmowie z Patientem Bahati, mieszkańcem Gomy, reporterka dowiaduje się o jego tragedii. Jego żona Neema, będąca w dziewiątym miesiącu ciąży, zginęła od przypadkowej kuli, gdy M23 prowadziło walki w ich okolicy. Bahati, mimo niebezpieczeństwa, postanowił urządzić im godny pogrzeb w pobliskim polu. „Moje pięcioro dzieci wciąż pytają, kiedy ich matka wróci,” mówi, zrozpaczony brakiem odpowiedzi.
Świadectwo cierpienia
Po tych rozmowach reporterka siada na balkonie z widokiem na jezioro Kivu, zmagając się z emocjami. Zawód dziennikarza wymaga świadomego dokumentowania cierpienia, jednak w obliczu osobistych tragedii, takich jak te Kamuswekery i Bahatiego, ciężko jest znaleźć sens w tym, co się wydarzyło. Przypomina sobie słowa słynnej korespondentki wojennej Marthy Gellhorn, która zawsze koncentrowała się na cywilach w trakcie konfliktów, co motywuje ją do dalej relacjonowania tych dramatycznych historii.

