Od 13 lutego 2026 roku każdy może sprawdzić za darmo, za ile sprzedano mieszkanie czy dom w swojej okolicy. Nowelizacja prawa geodezyjnego i kartograficznego zniosła opłaty za dostęp do Rejestru Cen Nieruchomości - bazy danych o transakcjach prowadzonych przez powiaty.
- Od 13 lutego 2026 dostęp do Rejestru Cen Nieruchomości jest bezpłatny
- Zniesiono opłaty za dane o transakcjach z całej Polski
- Ma to ograniczyć manipulacje cenami na rynku mieszkaniowym
- Warszawa jako pierwsza udostępniła pełne dane online
- Były Główny Geodeta tworzy darmowe portale z danymi z gmin
To rewolucja dla wszystkich, którzy kupują, sprzedają czy po prostu sprawdzają wartość nieruchomości. Do tej pory za dostęp do informacji o cenach trzeba było płacić - teraz każdy może to zrobić bez żadnych kosztów.
Więcej przejrzystości na rynku mieszkaniowym
„Kupujący, sprzedający, agenci nieruchomości i inwestorzy, dysponując aktualnymi i rzetelnymi danymi o cenach transakcyjnych, mogą działać w warunkach większej symetrii informacyjnej” - tłumaczy Anton Bubiel z platformy SonarHome.pl.
I tu robi się ciekawie. Ekspert podkreśla, że w dłuższej perspektywie ma to ograniczać możliwość manipulowania cenami i sprzyjać bardziej racjonalnym decyzjom. A to oznacza jedno - koniec z „na oko” przy wycenach mieszkań.
Ale czy będzie łatwo?
Pierwsze kroki już zostały postawione
Warszawa jako pierwsza udostępniła online pełne dane z Rejestru Cen Nieruchomości. To oznacza, że mieszkańcy stolicy mogą już teraz sprawdzać ceny transakcyjne w swoich dzielnicach.
Waldemar Izdebski, były Główny Geodeta Kraju, poszedł o krok dalej. Prowadzi inicjatywę tworzenia darmowych portali z danymi pozyskanymi z gmin. To może być przełom dla całej branży.
Część większego planu
Otwarcie Rejestru Cen Nieruchomości to nie jedyna zmiana na rynku mieszkaniowym. We wrześniu 2025 roku weszły w życie przepisy o jawności cen ofertowych na rynku pierwotnym. Wszystko zmierza w jednym kierunku - większej przejrzystości.
„Jednocześnie ustawodawca zakłada, że otwarcie danych stworzy przestrzeń do rozwoju nowych narzędzi informatycznych oraz usług analitycznych wykorzystujących dane transakcyjne” - dodaje Anton Bubiel.
Brzmi obiecująco, ale diabeł tkwi w szczegółach. Zniesienie opłat nie oznacza automatycznej zmiany sposobu udostępniania danych. W mocy pozostają przepisy wykonawcze dotyczące wzorów wniosków o udostępnianie informacji.
Prawda jest taka, że to dopiero początek. Ale jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, za kilka miesięcy sprawdzenie ceny mieszkania w bloku obok będzie tak proste jak sprawdzenie pogody.
Źródło: Rzeczpospolita


Komentarze