Real Madryt remisuje z Benficą Lizbona 1:1 w pierwszej połowie rewanżowego meczu 1/16 finału Ligi Mistrzów. Królewscy bronią jednobramkowej zaliczki z pierwszego spotkania, ale portugalscy rywale szybko wyrównali po bramce Rafy Silvy w 14. minucie.
- Rafa Silva otworzył wynik dla Benfiki w 14. minucie
- Aurelien Tchouameni odpowiedział bramką dla Realu w 16. minucie
- Real broni zaliczki 1:0 z pierwszego meczu w Lizbonie
- Mbappe, Bellingham i Rodrygo pauzują z powodu kontuzji i kart
- Prestianni zawieszony za obrażenie Viniciusa w pierwszym meczu
Hiszpańska ekipa musiała radzić sobie bez kilku gwiazd. Kylian Mbappe dołączył do listy kontuzjowanych w ostatniej chwili, a trener Alvaro Arbeloa nie może też skorzystać z Jude’a Bellinghama czy pauzującego za czerwoną kartkę Rodrygo.
Gorąca atmosfera od pierwszych minut
Na Santiago Bernabeu od początku dało się odczuć napięcie wynikające z animozji powstałych po pierwszym meczu. To wtedy doszło do starcia między Viniciusem Juniorem a Gianlucą Prestannim, za co Argentyńczyk został zawieszony po obrażeniu na tle rasowym brazylijskiego skrzydłowego.
Dodatkowo w Madrycie pauzować musiał José Mourinho - legendarny trener, który w przeszłości prowadził Real, a dziś stoi na czele Benfiki. To podgrzało atmosferę jeszcze bardziej.
Portugalczycy od pierwszych minut ruszyli na Madryt z bardzo groźnymi atakami. Ich presja przyniosła efekt już w 14. minucie, kiedy Rafa Silva pokonał bramkarza gospodarzy i dał Benfice prowadzenie 1:0.
Tchouameni ratuje Real
Królewscy nie dali się jednak zaskoczyć na długo. Zaledwie dwie minuty później, w 16. minucie, Aurelien Tchouameni wyrównał wynik na 1:1, przywracając madryckiej drużynie kontrolę nad sytuacją w dwumeczu.
Benfica już raz w tej edycji Ligi Mistrzów udzieliła Realowi lekcji pokory - pod koniec stycznia w fazie ligowej wygrała efektownie 4:2. Teraz portugalski klub ponownie pokazuje, że potrafi stawiać czoła madryckim gwiezdom.
Jak donosi Eurosport, zaliczka jednej bramki, którą Królewscy wywalczyli tydzień temu w Lizbonie, wydaje się krucha wobec determinacji rywali. Pierwszy mecz zakończył się wygraną Realu 1:0, ale dzisiejszy przebieg sugeruje, że awans do 1/8 finału wcale nie jest przesądzony.
Mecz trwa nadal, a obie drużyny walczą o każdą piłkę w walce o kolejną rundę najbardziej prestiżowych rozgrywek klubowych w Europie.
Źródło: Eurosport Polska


Komentarze