Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow w wywiadzie dla rosyjskiej agencji TASS zaatakował Polskę i kraje bałtyckie, zarzucając im „demonizowanie Rosji” i „wrogość” wobec Moskwy. To kolejny przykład rosyjskiej propagandy wymierzonej w nasze państwo.
- Pieskow zarzuca Polsce i krajom bałtyckim „demonizowanie Rosji” i stały strach
- Rzecznik Kremla twierdzi, że każdy polski rząd wykazuje wrogość wobec Rosji
- W grudniu 2025 roku kwestionował, czy polska gospodarka nadaje się do debaty w G20
- Pieskow uważa, że Polska traci korzyści z „zaangażowania w kulturę rosyjską”
- Wypowiedzi wpisują się w długotrwałą kampanię propagandową Moskwy
Oskarżenia o strach i wrogość
„Naprawdę mamy z Polską problem. Trudności sprawiają nam także kraje bałtyckie. Z jakiegoś powodu nieustannie się nas boją i mają tendencję do demonizowania Rosji” - stwierdził Pieskow w wywiadzie cytowanym przez TASS.
Rzecznik Kremla poszedł dalej, twierdząc, że polska postawa jest niezależna od aktualnie sprawującej władzy. „Każdy nowy rząd zdaje się nabierać silnej wrogości wobec naszego kraju i jego obywateli” - dodał.
Rosyjska propaganda o „wspólnej historii”
W swoich wypowiedziach Pieskow sugeruje, że Polska traci na takiej postawie. Zdaniem rzecznika Kremla, nasze podejście pozbawia nas „potencjalnych korzyści z zaangażowania się w kulturę rosyjską i budowania lepszych relacji”.
„Polska i państwa bałtyckie mogłyby wiele nauczyć się od Rosji i naszej wspólnej historii” - skwitował Pieskow, nie wspominając przy tym o zaborach, komunistycznej dominacji czy obecnej agresji na Ukrainę.
To nie pierwsza taka wypowiedź
Pod koniec 2025 roku Pieskow już raz atakował nasz kraj. Wtedy kwestionował, czy gospodarka Polski spełnia kryteria do udziału w debatach podczas zaplanowanego na grudzień 2026 roku szczytu G20.
Wypowiedzi rzecznika Kremla wpisują się w szerszą kampanię propagandową Moskwy, która próbuje przedstawić Polskę jako niepotrzebnie wrogą wobec Rosji. W rzeczywistości polska postawa wynika z doświadczeń historycznych - od rozbiorów, przez sowiecką dominację, po obecne działania Rosji na Ukrainie.
Polska solidarnie wspiera Ukrainę w konflikcie z Rosją, co dodatkowo zaostrza relacje między Warszawą a Moskwą. To właśnie ta postawa - a nie „demonizowanie” - leży u podstaw obecnych napięć.


Komentarze