Nottingham Forest w czwartkowy wieczór stanie przed szansą na awans do 1/8 finału Ligi Europy. Anglicy podejmą na City Ground tureckie Fenerbahce, mając w kieszeni komfortowe prowadzenie 3:0 z pierwszego spotkania.
- Nottingham Forest - Fenerbahce to rewanż 1/16 finału Ligi Europy
- Anglicy prowadzą 3:0 po pierwszym spotkaniu w Turcji
- Mecz na City Ground odbędzie się 26 lutego o godzinie 21:00
- Fenerbahce ma problemy kadrowe z kontuzjami
- Turcy wierzą w możliwość odrobienia strat mimo trudnej sytuacji
Mecz na 31-tysięcznym stadionie w Nottingham zapowiada się emocjonująco, choć wydaje się, że „The Tricky Trees” mają już jedną nogę w następnej rundzie. Prowadzenie 3:0 z wyjazdowego pierwszego spotkania to praktycznie gwarancja awansu.
Fenerbahce wierzy w cud
Domenico Tedesco, trener Fenerbahce, nie zamierza składać broni przed rewanżem w Anglii. „Nic jeszcze się dla nas nie skończyło. Jedziemy do Anglii z determinacją i chęcią, aby tam dokonać cudu” - przekonuje włoski szkoleniowiec.
Turecki klub ma jednak spore problemy kadrowe. Jak przyznaje sam Tedesco: „Sytuacja z kontuzjami jest zła, ale moim zadaniem jest znalezienie rozwiązania”. To może być decydujący czynnik w starciu z Nottingham Forest.
Pereira ostrzega przed lekceważeniem
Vítor Pereira, menedżer gospodarzy, mimo komfortowej sytuacji nie bagatelizuje przeciwnika. „Wiem, że w ostatnim meczu mieli kontuzje niektórych ważnych zawodników. Ale znam ducha tego klubu i Turków - przyjadą tutaj wierząc w siebie” - ostrzega portugalski trener.
Forest będzie musiał uważać na charakterystyczną dla tureckich drużyn nieprzewidywalność i pasję, z jaką grają w europejskich pucharach.
Spotkanie na City Ground rozpocznie się o godzinie 21:00. Dla Nottingham Forest to szansa na pierwszy od lat awans do dalszej fazy europejskich rozgrywek, podczas gdy Fenerbahce będzie walczyć o sportowy cud.
Czy Anglicy spokojnie dokończą dzieło rozpoczęte w Turcji? A może Fenerbahce zaskoczy wszystkich i stworzy jedną z największych sensacji tej edycji Ligi Europy? Odpowiedź poznamy już dziś wieczorem.
Źródło: Przegląd Sportowy


Komentarze