Niszczenie plakatów wyborczych w Radomiu
Radomska prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie zniszczenia plakatów wyborczych kandydatów na prezydenta Polski. Zgłoszenie o wandalizmie wpłynęło od Komitetu Wyborczego Konfederacji, a śledczy podejrzewają, że za tymi aktami stoi mężczyzna, który został przyłapany na zamalowywaniu jednego z banerów.
Wandalizm i straty
Na banerze Sławomira Mentzena pojawiły się obraźliwe symbole, w tym swastyka oraz napis „Jude”, co spowodowało straty oszacowane na co najmniej tysiąc złotych. Zniszczone zostały także plakaty innych kandydatów, w tym z Platformy Obywatelskiej i Polski 2050.
Śledztwo w toku
Prokurator Cezary Ołtarzewski poinformował, że dochodzenie dotyczy nie tylko zniszczenia mienia, ale także propagowania treści totalitarnych. Właściciel posesji, na której wisiał baner, spisał numery rejestracyjne samochodu sprawcy, co pozwoliło na ustalenie jego tożsamości.
Potencjalne konsekwencje
Osoba podejrzana o niszczenie plakatów może usłyszeć zarzuty dotyczące zniszczenia mienia oraz publicznego propagowania ideologii totalitarnych. Grozi jej kara do trzech lat pozbawienia wolności, a za zniszczenie mienia – od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.
Reakcje na wydarzenia
Emocje przed nadchodzącymi wyborami są wysokie, a niepokojące incydenty związane z niszczeniem materiałów wyborczych budzą obawy o bezpieczeństwo kampanii. Prokuratura kontynuuje zbieranie dowodów i planuje przesłuchanie podejrzanego, gdy ten pojawi się w Radomiu.

