Mike Maignan popełnił kuriozalny błąd w meczu AC Milan z Como, podając piłkę wprost pod nogi Nico Paza. 21-letni Argentyńczyk nie zmarnował prezentu i w 32. minucie pokonał francuskiego bramkarza, strzelając mu między nogami.
- Mike Maignan popełnił fatalny błąd w 32. minucie meczu Milan - Como
- Nico Paz wykorzystał prezent od bramkarza i strzelił między jego nogami
- To dziesiąty gol Paza w sezonie 2025/26, do tego ma sześć asyst
- Maignan niedawno przedłużył kontrakt z AC Milan
- Como prowadzi 1:0 na San Siro w 24. kolejce Serie A
Środowy wieczór na San Siro miał być kolejnym krokiem Milanu w stronę mistrzostwa. Zamiast tego kibice Rossonerich oglądali kuriozalną pomyłkę jednego z najlepszych bramkarzy Serie A.
Prezent od Maignana
Do 32. minuty utrzymywał się bezbramkowy remis. Maignan dostał podanie od obrońcy, nikt go nie atakował - mógł spokojnie wybić piłkę albo podać do kolegi. Zamiast tego Francuz totalnie zlekceważył sytuację i zagrał wprost pod nogi Nico Paza.
21-latek nie potrzebował zaproszenia. Przejął futbolówkę i spokojnie pokonał bramkarza Milanu, strzelając mu jeszcze na dodatek między nogami. Upokorzenie kompletne.
Forma życia Paza
Dla Nico Paza to był dziesiąty gol w sezonie 2025/26. Do tego dorzucił już sześć asyst. Nietrudno zrozumieć, dlaczego trener Como Cesc Fabregas tak na niego stawia.
„Granie dobrze nie zawsze oznacza wygrywanie” - mówił przed meczem Fabregas. „Musimy skupić się na właściwym wykonywaniu zadań.” Jego zespół wykonał je idealnie, przynajmniej w tej sytuacji.
Upadek z piedestału
Jeszcze parę lat temu Mike Maignan był uznawany za jednego z najlepszych bramkarzy na świecie. We środę udowodnił jednak, że jest tylko człowiekiem - i popełnił błąd, którego nie powinien zrobić nawet junior.
Ironia losu? Francuz niedawno przedłużył kontrakt z Milanem. Kibice Rossonerich liczyli, że będzie ich pewnym punktem między słupkami przez kolejne lata. Po takim błędzie mogą mieć pewne wątpliwości.
Milan do przerwy przegrywał 0:1, a Como Cesca Fabregasa pokazało, że potrafi wykorzystać każdą okazję. Nawet tę podarowaną przez przeciwnika.
Źródło: SportoweFakty

Komentarze