W listopadzie 2025 roku polski rynek streamingowy przechodzi zauważalne zmiany, które odbijają się na pozycji dotychczasowego lidera – Netflixa. Według najnowszych badań, czas oglądania treści na tej platformie spadł o 2%, co wskazuje na przesunięcie preferencji widzów w stronę konkurencyjnych serwisów oraz klasycznej telewizji. Widzowie coraz częściej sięgają po lokalne produkcje oraz oferty innych platform, takich jak Disney+ i YouTube, które zyskują na popularności dzięki atrakcyjnym treściom i nowym strategiom marketingowym.
- Netflix traci na polskim rynku streamingowym, a czas oglądania spadł do 56 minut dziennie (-2%).
- Disney+ zyskał dzięki wchłonięciu treści Hulu i prowadzeniu kanałów na YouTube, podobnie jak Netflix.
- YouTube staje się poważnym konkurentem dla tradycyjnych platform streamingowych.
- Klasyczna telewizja linearna rośnie w siłę, przyciągając widzów popularnymi programami rozrywkowymi.
- Konsumenci odczuwają zmęczenie szeroką ofertą streamingową, co wpływa na zmiany w preferencjach medialnych.
Zmiany te są efektem rosnącej krytyki jakości dostępnych na Netflixie materiałów oraz zmęczenia zbyt rozproszoną ofertą streamingową. W efekcie klasyczna telewizja linearna, z programami rozrywkowymi jak „Taniec z Gwiazdami” i „Top Model”, odnotowuje wzrost oglądalności, co pokazuje, że widzowie szukają alternatyw do cyfrowych platform VOD.
Spadek dominacji Netflixa na polskim rynku streamingowym
W listopadzie 2025 roku Netflix traci swoją silną pozycję na polskim rynku streamingowym. Badania firmy Nielsen wskazują na spadek średniego czasu oglądania o 2%, co przekłada się na około 56 minut dziennie. To wyraźny sygnał, że użytkownicy coraz rzadziej sięgają po treści tej platformy. Przyczyną tego trendu jest przede wszystkim pogarszająca się jakość oferowanych produkcji, które widzowie określają jako „coraz większa papka” – brak świeżości i oryginalności odbija się na zainteresowaniu.
Jak podaje portal Wirtualne Media, Netflix traci swoje udziały na rzecz innych platform, a polscy widzowie coraz chętniej wybierają lokalne produkcje, które skutecznie konkurują z globalnymi hitami. Przykładem jest nowy koreański thriller Netflixa, który choć zdobył pierwsze miejsce w ponad 20 krajach, w Polsce nie zdołał przebić popularności filmu Jana Holoubka. Według serwisu GRYOnline.pl, lokalne produkcje zyskują na znaczeniu, co świadczy o rosnącym zainteresowaniu treściami osadzonymi w polskiej kulturze i realiach.
Wzrost popularności Disney+ i YouTube jako konkurentów Netflixa
W obliczu słabnącej pozycji Netflixa, na polskim rynku streamingowym coraz większą popularność zdobywają platformy Disney+ oraz YouTube. Disney+ w ostatnim czasie rozszerzył swoją ofertę poprzez wchłonięcie treści z zamkniętej platformy Hulu, co znacząco zwiększyło atrakcyjność serwisu dla polskich widzów. Dzięki temu Disney+ przyciąga nowych subskrybentów, oferując szeroki wachlarz produkcji – od klasycznych animacji po nowoczesne seriale i filmy.
Obie platformy, Netflix i Disney+, prowadzą oficjalne kanały na YouTube, starając się wykorzystać potencjał tej ogromnej społeczności i zdobyć część jej uwagi. Jak podaje portal gram.pl, ta strategia świadczy o nowym etapie „wojny streamingowej”, w którym YouTube nie jest już tylko miejscem do oglądania krótkich filmików, lecz staje się realnym rywalem dla tradycyjnych serwisów VOD. Platforma ta oferuje bowiem zarówno darmowe treści, jak i opcje subskrypcyjne, co czyni ją atrakcyjną alternatywą dla widzów.
Rosnąca rola klasycznej telewizji linearnej i zmęczenie ofertą streamingową
W tym samym czasie, gdy streaming przeżywa turbulencje, klasyczna telewizja linearna zyskuje na popularności. Programy takie jak „Taniec z Gwiazdami” oraz „Top Model” odnotowują wzrost oglądalności, co wskazuje na powrót widzów do tradycyjnych form rozrywki. Portal my-mobile.pl podkreśla, że spadek czasu oglądania streamingu o 2% idzie w parze ze wzrostem zainteresowania telewizją linearą, co jest zjawiskiem wartym uwagi.
Według rtvmaniak.pl, konsumenci odczuwają zmęczenie zbyt szeroką i rozproszoną ofertą streamingową, która często wymaga subskrypcji wielu serwisów, aby móc korzystać z ulubionych treści. To zjawisko wpływa na decyzje o powrocie do telewizji linearnej, gdzie programy są dostępne na bieżąco i nie wymagają dodatkowych opłat czy skomplikowanych wyborów.
Eksperci prognozują, że do 2030 roku cyfrowe usługi wideo wygenerują jedną trzecią wydatków na subskrypcje multimedialne, co wskazuje na dalszy rozwój rynku. Jednocześnie podkreślają konieczność dostosowania się platform streamingowych do oczekiwań widzów, którzy coraz częściej poszukują jakości, lokalności i wygody w korzystaniu z mediów.
Na polskim rynku widać, że choć streaming wciąż odgrywa dużą rolę, nie dominuje już tak jednoznacznie jak kiedyś. Widzowie coraz częściej sięgają po różne formy rozrywki, doceniając zarówno lokalne produkcje, jak i tradycyjną telewizję, które znów zyskują na popularności w codziennym oglądaniu.

