Aston Villa zmierzy się z RB Salzburg w ósmej kolejce Ligi Europy. To może być kluczowy mecz dla austriackiej drużyny, która walczy o awans do 1/16 finału. A polski akcent? Matty Cash w składzie gospodarzy.
- Aston Villa wygrała już sześć z siedmiu meczów w tej edycji Ligi Europy
- RB Salzburg ma tylko dwa zwycięstwa przy pięciu porażkach
- Matty Cash reprezentuje polskie barwy w drużynie z Birmingham
- Austriacy potrzebują wygranej i szczęścia na innych boiskach
- Aston Villa może być pewna awansu do 1/8 finału
Różnica w formie między obiema drużynami jest ogromna. Aston Villa spisuje się fenomenalnie - z siedmiu rozegranych meczów wygrała aż sześć. Tylko raz schodziła z boiska pokonana. To daje im pewność awansu do 1/8 finału, niezależnie od wyniku dzisiejszego starcia.
A RB Salzburg? To zupełnie inna historia. Austriacki gigant radzi sobie kiepsko w tej edycji Ligi Europy. Bilans dwóch zwycięstw i pięciu porażek mówi sam za siebie. Ale jeszcze nie wszystko stracone.
Ostatnia szansa dla Salzburga
Drużyna z Austrii ma jednak jeszcze matematyczne szanse na awans do 1/16 finału. Warunkiem jest wygrana z Aston Villą i szczęśliwy splot wydarzeń na innych boiskach. Brzmi jak misja niemal niemożliwa, ale w piłce już różnie bywało.
Jak donosi Polsat Sport, dla polskich kibiców szczególnie interesujący będzie występ Matty’ego Casha. Reprezentant Polski gra w drużynie, która jest obecnie trzecią siłą Premier League. Jego forma i dyspozycja w europejskich pucharach to temat, który śledzi wielu fanów piłki w naszym kraju.
Mecz o wszystko dla jednych, formalność dla drugich
Dla Aston Villi to może być spotkanie bez presji. Awans w kieszeni, dobra passa - można grać swobodnie. Z kolei RB Salzburg stoi pod ścianą. Porażka oznacza koniec marzeń o dalszej grze w europejskich pucharach.
Relacja live i wynik na żywo są dostępne na Polsatsport.pl. Początek meczu o godzinie, która pozwoli polskim kibicom śledzić poczynania Casha bez większych problemów.
Czy austriacki gigant zaskoczy faworyzowaną Aston Villę? Przekonamy się już dziś wieczorem.


Komentarze