Polscy panczeniści zakończyli olimpijski finał na 1000 metrów bez medalu podczas Zimowych Igrzysk w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo. Marek Kania potknął się na ostatnim wirażu i uzyskał rozczarowujący czas 1:09,58, zajmując 12. miejsce.
- Marek Kania potknął się na ostatnim wirażu i zajął 12. miejsce z czasem 1:09,58
- Damian Żurek wystartował w 15. parze jako jeden z faworytów zawodów
- Piotr Michalski również reprezentował Polskę w finale na 1000 metrów
- Prowadzenie po 8 z 15 par objął Daniele di Stefano z czasem 1:08,17
- Zawody odbywały się na olimpijskim torze w Mediolanie
Start 25-letniego Kani z Legii Warszawa budził duże nadzieje, zwłaszcza po dobrej pierwszej części biegu. Polak otworzył z zewnętrznego toru czasem 16,23 i po 600 metrach prezentował się bardzo dobrze. Niestety, na ostatnim wirażu zawodnik specjalizujący się w biegu na 500 metrów popełnił błąd, który kosztował go szanse na medal.
Włoch prowadzi klasyfikację
Po ośmiu z piętnastu par zawodów prowadzenie objął Włoch Daniele di Stefano z czasem 1:08,17. Tuż za nim uplasował się Kanadyjczyk Laurent Dubreuil (1:08,21) oraz Południowokoreańczyk Kyung-Min Koo (1:08,53).
Jak donosi Super Express, rywalizacja została przerwana na czyszczenie toru. Wznowienie zaplanowano na 15-20 minut później. To oznaczało, że najważniejsze starty - w tym Damiana Żurka w 15. parze - były jeszcze przed zawodnikami.
Żurek jednym z faworytów
27-letni Damian Żurek z Pilicy Tomaszów Mazowiecki był wymieniany wśród głównych kandydatów do medalu. Zawodnik trenujący pod okiem Wiesława Kmiecika przed igrzyskami mówił spokojnie o swoich szansach.
„Wizualizuję sobie start na igrzyskach, ale z dużym spokojem. Nie poruszamy tematu medali, nie dmuchamy balonika, bo to nie ma sensu”
Poza Żurkiem i Kanią Polskę reprezentował także Piotr Michalski z AZS AWF Katowice. 31-latek z Sanoka ma już za sobą dwa starty olimpijskie - w Pjongczangu (2018) i Pekinie (2022). Jego największymi sukcesami są złoty medal mistrzostw Europy na 500 m z Heerenveen oraz srebrny medal mistrzostw świata drużynowo.
Walka o medale trwa
Finał na 1000 metrów w łyżwiarstwie szybkim to jedna z najbardziej prestiżowych konkurencji na zimowych igrzyskach. Polscy kibice liczyli na sukces swoich reprezentantów, szczególnie po dobrych wynikach w poprzednich sezonach.
Ostateczne wyniki zawodów poznamy po zakończeniu startów wszystkich piętnastu par. Czy któremu z Polaków uda się jeszcze poprawić pozycję? O tym przekonamy się za kilkanaście minut.
Źródło: Super Express


Komentarze