Brazylijczyk Lucas Pinheiro Braathen jest na najlepszej drodze do zdobycia pierwszego w historii medalu dla Brazylii na zimowych igrzyskach olimpijskich. W pierwszej serii slalomu giganta na igrzyskach Mediolan-Cortina 2026 zawodnik zdeklasował rywali, notując czas, który może mu dać upragnione złoto.
- Lucas Pinheiro Braathen prowadzi po pierwszej serii giganta na IO 2026
- Brazylijczyk może zdobyć pierwszy medal dla swojego kraju na zimowych igrzyskach
- Wcześniej reprezentował Norwegię, od 2024 roku startuje dla Brazylii
- Był gwiazdą ceremonii otwarcia igrzysk w Mediolanie
- Druga seria giganta zadecyduje o medalach
To może być historyczny moment. Braathen, który jeszcze do 2024 roku reprezentował Norwegię, teraz ma szansę stanąć na podium jako pierwszy brazylijski medalista zimowych igrzysk. Jego przejazd w pierwszej serii wywołał ogromne emocje na trasie w Cortinie d’Ampezzo.
Od Norwegii do Brazylii
Historia sportowca jest wyjątkowa. „Norwegia nauczyła mnie, jak być sportowcem, jak znosić zimno. Brazylia nauczyła mnie, jak być sobą” - powiedział niedawno Braathen, wyjaśniając swoją decyzję o zmianie reprezentacji.
Brazylijczyk był też jedną z gwiazd ceremonii otwarcia igrzysk w Mediolanie. Teraz ma szansę zamienić medialny rozgłos na coś znacznie cenniejszego - olimpijski medal.
Nie wszyscy radzili sobie tak dobrze na trudnej trasie. Jak donosi Eurosport, wielu zawodników miało problemy z przejazdem, a niektórzy, jak Aliprandini, upadali podczas pierwszej serii.
Druga seria zadecyduje
Według relacji z trasy, przejazd Braathena był „wspaniały i powinien dać złoto olimpijskie”. Ale to dopiero połowa batalii - druga seria giganta pokaże, czy brazylijskie marzenia o pierwszym medalu zimowych igrzysk staną się rzeczywistością.
Jeśli Braathen utrzyma prowadzenie, będzie to przełomowy moment dla brazylijskiego sportu zimowego. Kraj znany z piłki nożnej i letnich igrzysk może wreszcie doczekać się medalu w dyscyplinie, która wydawała się dla niego nieosiągalna.
Druga seria giganta odbędzie się jeszcze dziś. Cała Brazylia będzie trzymać kciuki za swojego nowego bohatera.
Źródło: Eurosport Polska


Komentarze