Dziś, 3 marca, na niebie rozgrywa się spektakularny kosmiczny spektakl - całkowite zaćmienie Księżyca zwane „Krwawym Księżycem”. Problem w tym, że my w Polsce… zostajemy z niczym.
- Zaćmienie „Krwawego Księżyca” trwa 5 godzin 39 minut, faza całkowita 58 minut
- NASA potwierdza: zjawisko niewidoczne w Europie i Afryce
- Najlepszy widok mają mieszkańcy wschodniej Azji, Australii i Ameryki
- Księżyc przyjmuje czerwoną barwę z powodu rozpraszania światła w atmosferze
- Następne zaćmienie widoczne w Polsce dopiero 28 sierpnia 2026
NASA nie pozostawia złudzeń - „zaćmienia nie będzie widać w Afryce ani Europie”. Właśnie dlatego polscy miłośnicy astronomii mogą dziś co najwyżej pomarzyć o czerwonawym blasku, który obserwują szczęśliwcy na innych kontynentach.
Gdzie oglądać „Krwawego Księżyca”?
Według NASA, „3 marca całkowite zaćmienie będzie widoczne wieczorem we wschodniej Azji i Australii, przez całą noc na Pacyfiku, a wczesnym rankiem w Ameryce Północnej i Środkowej oraz na dalekim zachodzie Ameryki Południowej”.
W Azji Środkowej i sporych częściach Ameryki Południowej mieszkańcy będą mogli przynajmniej obserwować zaćmienie częściowe. To już coś.
Dlaczego Księżyc robi się czerwony?
Nazwa „Krwawy Księżyc” brzmi dramatycznie, ale ma proste naukowe wytłumaczenie. Kiedy Ziemia znajdzie się dokładnie między Słońcem a Księżycem, rzuca na niego swój cień.
Tutaj robi się ciekawie z fizyką. Światło słoneczne, przechodząc przez atmosferę Ziemi, zostaje rozproszone. Fale krótkie - te niebieskie - giną po drodze, a czerwone docierają do Księżyca i oświetlają go tym charakterystycznym blaskiem.
Intensywność koloru? Zależy od stanu atmosfery - pyłów, aerozoli i innych „nieczystości” w powietrzu.
Kiedy następna okazja dla Polski?
Całe zaćmienie potrwa imponujące 5 godzin i 39 minut, ale najefektowniejsza faza całkowita - ta z czerwonym księżycem - to „tylko” 58 minut.
Dla polskich obserwatorów nieba jest jednak światełko w tunelu. Następne zaćmienie Księżyca, które będzie częściowo widoczne w naszym kraju, nastąpi już 28 sierpnia 2026 roku.
Pełnia marcowa nazywana jest zresztą Robaczym Księżycem - nazwa może nie brzmi poetycko, ale oznacza początek wiosny i powrót życia w przyrodzie. Szkoda tylko, że tej konkretnej pełni nie zobaczymy w całej okazałości.
Źródło: Rzeczpospolita


Komentarze