Reklama

Kochalski o kulisach odejścia z Legii: „Te dwa lata zostały mi odebrane przez jedną osobę”

radiopin_20260211_200123

Mateusz Kochalski nie kryje żalu do Legii Warszawa za decyzję, która jego zdaniem kosztowała go dwa lata kariery. Bramkarz Karabachu w rozmowie z Przeglądem Sportowym ujawnił kulisy wydarzeń z lata 2021 roku, kiedy to został „awaryjnie wezwany” do Warszawy zaledwie trzy dni przed debiutem w Ekstraklasie.

  • Kochalski wywalczył z Radomiakiem awans do Ekstraklasy w sezonie 2020/21
  • Radosław Kucharski ściągnął go z powrotem do Legii tuż przed startem rozgrywek
  • Bramkarz nie dostał szansy gry i został ponownie wypożyczony do Radomiaka
  • 25-latek potwierdził zainteresowanie Widzewa swoimi usługami
  • Obecnie gra w Lidze Mistrzów z azerskim Karabachem

Trzy dni od debiutu w elicie

Historia, którą opowiada Kochalski, brzmi jak scenariusz filmowy. W sezonie 2020/21 był wypożyczony z Legii do Radomiaka Radom, grającego wówczas w pierwszej lidze. Razem z zespołem wywalczył awans do Ekstraklasy, odgrywając przy tym główną rolę między słupkami.

„Przypomnę, że w lidze mogłem zadebiutować dwa lata wcześniej, ale te dwa lata zostały mi odebrane przez jedną osobę z Legii Warszawa. Latem 2021 roku byłem trzy dni od debiutu w Ekstraklasie i zabrano mi to” - wspomina bramkarz.

Wszystko wskazywało na to, że 25-latek zostanie w Radomiaku na kolejny sezon i zadebiutuje w elicie. Plany pokrzyżowała jednak decyzja Radosława Kucharskiego, ówczesnego dyrektora sportowego Legii.

Reklama

Kucharski pokrzyżował plany

Radosław Kucharski - który obecnie pełni funkcję dyrektora sportowego Wisły Płock - zdecydował o awaryjnym ściągnięciu Kochalskiego z powrotem do Warszawy. Decyzja ta oznaczała, że w bramce beniaminka z Radomia zastąpił go Filip Majchrowicz.

Paradoks całej sytuacji polega na tym, że Kochalski przy Łazienkowskiej nie miał realnych szans na regularne występy. Dowód? Zaledwie miesiąc po powrocie został ponownie wysłany na wypożyczenie do Radomia.

Te decyzje miały daleko idące konsekwencje dla kariery bramkarza. Swój debiut w Ekstraklasie zaliczył dopiero po przenosinach do Stali Mielec - dwa lata później niż mógł.

Od Radomiaka do Ligi Mistrzów

Mimo przeciwności losu kariera Kochalskiego ostatecznie nabrała tempa. Od sierpnia 2024 roku broni barw azerskiego Karabachu, z którym gra w Lidze Mistrzów. Jego występy na europejskich boiskach podobno zwróciły uwagę nawet Borussii Dortmund.

W rozmowie z Przeglądem Sportowym bramkarz potwierdził też doniesienia o zainteresowaniu Widzewa Łódź.

„Potwierdzam, była oferta. I powiedziałem Widzewowi 'tak'” - przyznał Kochalski.

Ostatecznie jednak zdecydował się pozostać w Karabachu.

Historia 25-latka pokazuje, jak jedna decyzja może wpłynąć na całą karierę piłkarza. Kochalski musiał czekać dwa lata dłużej na debiut w polskiej ekstraklasie, ale dzisiaj gra na najwyższym europejskim poziomie. Nieźle jak na kogoś, komu „zabrano” szansę na Łazienkowskiej.

Źródło: weszlo.com

Autor

Krzysztof Mikołajczak

Redaktor portalu RadioPin.pl

Reklama

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Reklama