Były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko wystosował 14 marca 2026 roku dramatyczny list otwarty do premiera Węgier Viktora Orbana, w którym ostro krytykuje jego politykę wobec wojny w Ukrainie. Do listu dołączył wspólne zdjęcie z 1999 roku, przypominając węgierskiemu liderowi o czasach, gdy obaj wierzyli we wspólną przyszłość regionu.
- Juszczenko opublikował otwarty list do Orbana z ich wspólnym zdjęciem z 1999 roku
- Były prezydent Ukrainy zarzuca węgierskiemu premierowi zdradę wspólnych wartości
- Lider Pomarańczowej Rewolucji przypomina Orbanowi o sowieckich czołgach w Budapeszcie
- Juszczenko oskarża Orbana o „granie z siłami, które chcą zniszczyć wolność”
- List to apel o powrót do „europejskiego braterstwa” i zmianę polityki wobec Rosji
„Viktorze, spójrz na to zdjęcie. Stoimy ramię w ramię w czasie, gdy przyszłość naszego regionu wydawała się nam wspólna, jasna i świetlana” - tak rozpoczyna swój list Juszczenko, nawiązując do fotografii sprzed 27 lat. To była inna epoka. Ukraina i Węgry miały przed sobą podobne wyzwania i marzenia o wolności.
Ostre słowa o zdradzie wartości
Ton listu szybko staje się ostrzejszy. Lider Pomarańczowej Rewolucji nie kryje rozczarowania obecną postawą węgierskiego premiera.
Pamiętam cię inaczej. Pamiętam przywódcę, który rozumiał cenę godności i wiedział, czym jest wyzwolenie z imperialnego ucisku - napisał Juszczenko.
Były prezydent Ukrainy wprost pyta: „Dokąd poszedł ten Wiktor? Jak to się stało, że człowiek, który widział powstawanie wolnych Węgier, teraz gra z siłami, które chcą zniszczyć wolność jego sąsiada?” To pytanie uderza w sedno napięć między Kijowem a Budapesztem.
Juszczenko nie oszczędza Orbana, oskarżając go o to, że „zdradza nie tylko Ukrainę, ale też pamięć własnego narodu, który wie, jak wyglądają sowieckie czołgi na ulicach Budapesztu”. To odniesienie do wydarzeń z 1956 roku ma szczególną wagę.
Apel o powrót do światła
W końcowej części listu ukraiński polityk próbuje jeszcze dotrzeć do węgierskiego lidera. „Historia jest surowym sędzią. Nie wybacza tym, którzy milczeli lub pomagali złu w czasach wielkich prób” - ostrzega Juszczenko.
List kończy się apelem: „Bądź liderem, którego świat kiedyś szanował i który wiedział, że wolność to jedyna droga”. To ostatnia szansa na zmianę, którą oferuje były prezydent Ukrainy.
Dla Polski, która konsekwentnie wspiera Ukrainę w konflikcie z Rosją, postawa Orbana jest szczególnie trudna do zrozumienia. Węgry wielokrotnie blokowały unijną pomoc dla Kijowa, co budzi frustrację w Warszawie i innych stolicach regionu. List Juszczenki to głos, który może znaleźć szczególny oddźwięk u polskich czytelników, pamiętających własne doświadczenia z sowiecką dominacją.
Źródło: Wydarzenia Interia


Komentarze