Funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa został zawieszony po tym, jak jego partnerka - znana warszawska adwokat - nagrała go ujawniającego wrażliwe informacje o osobach ochranianych. Mężczyzna miał też grozić dziennikarzowi, co doprowadziło do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego.
- Funkcjonariusz SOP zawieszony za groźby wobec dziennikarza i naruszenie etyki
- Partnerka-adwokat nagrała go ujawniającego adresy osób ochranianych
- Oficer ochraniał osoby na szczeblu ministerialnym
- W tym samym dniu odwołano kierownictwo kilku pionów SOP
- Sprawca złożył już dokumenty o odejście ze służby
Jak donosi RMF24, nagrania partnerki funkcjonariusza - warszawskiej prawniczki - okazały się kluczowe dla sprawy. Na materiałach miały się znaleźć informacje wskazujące na przekazywanie wrażliwych danych o osobach ochranianych, w tym adresów zamieszkania.
Ochraniał osoby na szczeblu ministerialnym
Według ustaleń stacji, zawieszony oficer ochraniał osoby na szczeblu ministerialnym. To czyni sprawę jeszcze poważniejszą - ujawnianie tego typu informacji może narazić na niebezpieczeństwo najważniejsze osoby w państwie.
„Funkcjonariusz jest już zawieszony. Wobec niego wszczęto procedurę usunięcia ze służby” - poinformował Tomasz Kułakowski, zastępca dyrektora Departamentu Komunikacji Społecznej MSWiA.
Mężczyzna nie pełnił funkcji kierowniczej, ale usłyszał poważne zarzuty. Oprócz ujawniania wrażliwych danych miał też grozić dziennikarzowi. Jak nieoficjalnie ustalił RMF FM, złożył już dokumenty o odejście ze służby.
Trzęsienie ziemi w kierownictwie
We wtorek pojawiły się też informacje o roszadach kadrowych w SOP. Czterech dyrektorów głównych pionów oraz jeden zastępca dyrektora stracili stanowiska. Decyzje podjął pełniący obowiązki komendanta SOP, pułkownik Tomasz Jackowicz.
To nie przypadek, że obie sprawy wychodzą na jaw tego samego dnia. W Służbie Ochrony Państwa trwa porządkowanie kadr po wielomiesięcznej kontroli i audycie. I wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek zmian.
Afera ma szczególnie nieprzyjemny wydźwięk w kontekście napięć politycznych i zagrożeń zewnętrznych. Społeczeństwo ma prawo oczekiwać, że służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo najważniejszych osób w kraju będą działać bez zarzutu. A tu mamy sytuację, gdzie funkcjonariusz miał przekazywać tajne informacje partnerce, która wszystko nagrywała.
Źródło: WP Wiadomości


Komentarze