Europejscy inżynierowie z firmy Thales Alenia Space pracują nad przełomową technologią - robotycznymi „lawetami”, które będą mogły serwisować, naprawiać i tankować satelity setki kilometrów nad Ziemią. W 2028 roku ma zostać wystrzelony pierwszy taki satelita w ramach misji demonstracyjnej.
- Thales Alenia Space buduje satelitę z ramieniem robotycznym w ramach misji EROSS
- Demonstracja planowana na 2028 rok - przechwycenie i zatankowanie satelity na orbicie
- Firma rozwija uniwersalne złącza w stylu USB do montażu w kosmosie
- Na początku lat 30. mają ruszyć komercyjne usługi „kosmicznych lawet”
- Na orbicie krąży już blisko 15 tysięcy satelitów
Jak donosi Euronews, projekt European Robotic Orbital Support Services (EROSS) finansowany przez Unię Europejską ma rewolucjonizować sposób, w jaki dbamy o satelity na orbicie. Dziś operatorzy mają związane ręce - gdy satelita wyczerpie paliwo czy uszkodzą się panele słoneczne, zasadniczo nie ma ratunku.
„Pomoc drogowa na autostradzie” - ale w kosmosie
„To trochę jak pomoc drogowa na autostradzie” - wyjaśnia Stéphanie Behar-Lafenêtre, kierowniczka projektu w Thales Alenia Space. „Chodzi o to, by można było po prostu zamówić usługę: odholowanie w inne miejsce, naprawę czy tankowanie”.
Problem jest realny. Wiele starszych satelitów trafia na orbity cmentarne, a w najgorszym przypadku zaczynają chaotycznie wirować, zagrażając innym urządzeniom i zwiększając ilość kosmicznych śmieci.
A satelitów jest coraz więcej - na orbicie okołoziemskiej krąży już blisko 15 tysięcy urządzeń.
Ramię robotyczne i złącza jak USB
Planowana na 2028 rok misja demonstracyjna ma pokazać możliwości kosmicznego mechanika. Satelita z ramieniem robotycznym spotka się z wybranym celem, okrąży go, przeprowadzi inspekcję, a następnie zademonstruje przechwycenie i zatankowanie.
Thales Alenia Space pracuje też nad uniwersalnymi złączami w stylu USB. Te mają ułatwić robotom montaż elementów bezpośrednio w kosmosie - nawet tych satelitów, które w ogóle nie były projektowane z myślą o serwisowaniu.
Na początku lat 30. XXI wieku takie „kosmiczne lawety” mają już świadczyć komercyjne usługi. Brzmi jak science fiction? Może tak. Ale dla branży kosmicznej to może być przyszłość.
„Innymi słowy, zaoferować serwis podzespołom kosmicznym, które w ogóle nie były projektowane z myślą o takiej obsłudze” - dodaje Behar-Lafenêtre w rozmowie z Euronews Next.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, za kilka lat kosmiczne śmieci przestaną być problemem nie do rozwiązania. A stare satelity dostaną drugie życie.
Źródło: Euronews.com


Komentarze