W niedzielę 1 marca na Estadio Manuel Martínez Valero dojdzie do meczu, który może zadecydować o losach obu drużyn w tym sezonie. Elche CF, zajmujące 17. miejsce w tabeli La Liga z 25 punktami, podejmie Espanyol Barcelona (7. miejsce, 35 punktów) w ramach 26. kolejki hiszpańskiej ekstraklasy.
- Elche CF (17. miejsce, 25 pkt) walczy o utrzymanie w La Liga
- Espanyol Barcelona (7. miejsce, 35 pkt) traci szanse na europejskie puchary
- Obie drużyny zdobyły zaledwie jeden punkt w ostatnich pięciu meczach
- Mecz odbędzie się 1 marca na Estadio Manuel Martínez Valero
- Trenerami są Eder Sarabia (Elche) i Manolo González (Espanyol)
Sytuacja obu zespołów jest dramatyczna. Jak donosi GramGrubo.pl, „Elche musi uciekać spod gilotyny, a Espanyol desperacko potrzebuje przełamania, by nie wypaść z walki o europejskie puchary.” Rzeczywiście - forma obu drużyn to istne pasmo porażek.
Gospodarze balansują nad przepaścią
Elche CF pod wodzą trenera Edera Sarabii przeżywa prawdziwy koszmar. Zespół z Walencji zdobył zaledwie jeden punkt w ostatnich pięciu spotkaniach, co stawiuje go w bezpośrednim zagrożeniu spadkiem do Segunda División. 25 punktów na koncie to zdecydowanie za mało jak na ten etap sezonu.
Stadion Manuel Martínez Valero, który może pomieścić 31 388 widzów, będzie świadkiem desperackiej walki o ligowy byt. Gospodarze wiedzą, że każdy punkt jest na wagę złota.
Kryzys formy dotknął też Espanyol
Z kolei Espanyol Barcelona, mimo zajmowania 7. miejsca w tabeli, też nie ma powodów do zadowolenia. Drużyna prowadzona przez Manolo Gonzáleza również zdobyła tylko jeden punkt w ostatnich pięciu meczach, co oznacza totalny krach formy w najważniejszym momencie sezonu.
35 punktów to pozycja dająca jeszcze nadzieję na walkę o europejskie puchary, ale seria porażek może przekreślić te plany. Espanyol musi szybko wrócić na zwycięskie tory, jeśli chce myśleć o grze w europejskich rozgrywkach.
Pojedynek trenerów z kontraktami do 2027 roku
Ciekawy aspekt stanowi sytuacja obu szkoleniowców. Zarówno Eder Sarabia w Elche, jak i Manolo González w Espanyolu mają kontrakty ważne do 30 czerwca 2027 roku. To oznacza, że niezależnie od wyników w tym sezonie, obaj trenerzy teoretycznie mają zapewnioną pracę na przyszły rok.
Pytanie brzmi: czy kierownictwo klubów będzie cierpliwe wobec tak słabych wyników? Historia pokazuje, że w piłce nożnej kontrakty to czasem tylko kawałek papieru.
Mecz w Elche zapowiada się jako prawdziwa wojna nerwów. Obie drużyny potrzebują punktów jak tlenu, a forma obu zespołów wskazuje na to, że może być to bardzo otwarte i nieprzewidywalne spotkanie.
Źródło: GramGrubo.pl


Komentarze