Dolar amerykański osiągnął najwyższe poziomy od listopada zeszłego roku - 9 marca za jednego dolara trzeba zapłacić już 3,7105 złotych. To efekt gwałtownego wzrostu cen ropy naftowej i ucieczki inwestorów do bezpiecznych aktywów w obliczu konfliktu na Bliskim Wschodzie.
- Dolar na najwyższym poziomie od listopada - 3,7105 PLN za dolara
- Ropa Brent przekroczyła 90 dolarów, wzrost o 30% w dwa tygodnie
- Kurs EUR/USD spadł do 1,155
- Polski złoty pod presją wojny USA i Izraela z Iranem
- Inwestorzy uciekają z ryzykownych aktywów do dolara
Ropa napędza umocnienie dolara
Przyczyną gwałtownego umocnienia amerykańskiej waluty jest eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie. Po rozpoczęciu 28 lutego operacji „Epicka Furia” i „Ryczący Lew” przez USA i Izrael przeciwko Iranowi, cena ropy Brent wzrosła już powyżej 90 dolarów za baryłkę. To oznacza 30-procentowy wzrost w ciągu zaledwie dwóch tygodni.
Ropa WTI również przeżywa prawdziwy rajd - w piątek po południu jej cena rosła o 8 proc., zbliżając się do 88 dolarów za baryłkę. Od początku roku notowania ropy podskoczyły już o 50 proc.
Złoty traci na wartości
Polski złoty znajduje się pod coraz większą presją. Kurs EUR/USD spadł do poziomu 1,155, a to bezpośrednio przekłada się na osłabienie naszej waluty. Jak donosi „Parkiet”, inwestorzy wycofują się z walut rynków wschodzących, szukając schronienia w dolarze amerykańskim.
Sytuacja ma już swoje odbicie w polityce. Przemysław Czarnek krytykował rząd, mówiąc:
„Dziś baryłka jest dużo tańsza na świecie, a paliwo jest już po ponad 7 zł (za litr). To jest zajmowanie się Polakami?”
Rynki akcji tracą na wartości
WIG20 zakończył miniony tydzień 5,5 proc. poniżej lutego, choć polską giełdę nie można zaliczyć do najgorszych. Niemiecki DAX czy francuski CAC 40 wypadają jeszcze słabiej. Rentowność polskich obligacji dziesięcioletnich przekroczyła 5,6 proc. - to najwyższy poziom od czerwca zeszłego roku.
Wzrost napięć geopolitycznych sprawia, że inwestorzy trzymają się z daleka od ryzykownych aktywów. Dolar zyskuje jako klasyczna „bezpieczna przystań” w czasach niepewności.
Co dalej z dolarem?
Wszystko zależy od rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie. Jak zauważył Marco Rubio:
„to Izrael zamierzał pierwszy zaatakować Iran, a wówczas Iran zemściłby się również na USA”
. Każda eskalacja konfliktu może oznaczać dalsze umocnienie dolara kosztem złotego.
Dla zwykłych Polaków oznacza to wyższe ceny paliw i importowanych towarów. A to może jeszcze bardziej podbić inflację, która i tak daje się we znaki portfelom.
Źródło: Parkiet


Komentarze