Choroba niebieskiego języka (BTV) przesuwa się coraz głębiej w Polsce, co potwierdzają trzy nowe ogniska wykryte w województwach dolnośląskim i wielkopolskim. Najnowsze przypadki, zlokalizowane m.in. w powiecie zgorzeleckim oraz konińskim, rozszerzają strefę zagrożenia o promieniu 150 km od miejsc wykrycia. W sumie w latach 2024-2025 potwierdzono już 12 ognisk choroby w czterech województwach, co wymusza zaostrzenie nadzoru i restrykcji dotyczących przemieszczania zwierząt.
- Trzy nowe ogniska choroby niebieskiego języka wykryto w województwach dolnośląskim i wielkopolskim, rozszerzając zasięg choroby w Polsce.
- W latach 2024-2025 potwierdzono łącznie 12 ognisk BTV w czterech województwach, co wymaga rozszerzenia stref zagrożenia i zaostrzenia restrykcji.
- Choroba przenoszona przez owady Culicoides dotyka bydło, owce, kozy oraz dzikie zwierzęta, ale nie stanowi zagrożenia dla ludzi.
- W Polsce brak jest zarejestrowanych szczepionek przeciw BTV, jednak stosowanie szczepień ochronnych jest rekomendowane jako najskuteczniejsza metoda zapobiegania.
- Główny Inspektorat Weterynarii prowadzi konsultacje i działania kontrolne, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się choroby i chronić status epizootyczny kraju.
Choroba niebieskiego języka, przenoszona przez owady z rodzaju Culicoides, dotyka przede wszystkim bydło, owce i kozy. Mimo że nie stanowi zagrożenia dla ludzi, wymaga stałego monitoringu oraz działań zapobiegawczych, w tym stosowania szczepień ochronnych. Główny Inspektorat Weterynarii intensyfikuje konsultacje dotyczące przepisów związanych z BTV, aby ograniczyć dalsze rozprzestrzenianie się wirusa i chronić polskie hodowle.
Nowe ogniska choroby niebieskiego języka w Polsce
Na mapie Głównego Inspektoratu Weterynarii pojawiły się trzy nowe ogniska choroby niebieskiego języka w województwach dolnośląskim i wielkopolskim, co wskazuje na przesuwanie się choroby w głąb kraju. Jak podaje tygodnik-rolniczy.pl, potwierdzenie tych przypadków świadczy o rosnącym zagrożeniu dla polskiego sektora hodowlanego.
W województwie dolnośląskim ognisko stwierdzono 11 września 2025 roku w powiecie zgorzeleckim. Informację tę potwierdzają również portale agropolska.pl oraz tygodnik-rolniczy.pl, podkreślając, że jest to kolejny sygnał o ekspansji choroby na zachód kraju.
W województwie wielkopolskim wykryto z kolei dziewiąte ognisko choroby w miejscowości Dobrosołowo, powiat koniński. Wirus zaatakował tam trzy stada bydła, co podkreśla portal topagrar.pl. To kolejny dowód na to, że BTV nie ogranicza się już tylko do północnych i zachodnich rejonów Polski.
Dotychczas w latach 2024 i 2025 potwierdzono łącznie 12 ognisk BTV w czterech województwach: dolnośląskim, zachodniopomorskim, warmińsko-mazurskim oraz pomorskim. Dane te podają tygodnik-rolniczy.pl oraz topagrar.pl, wskazując na konieczność wprowadzenia skuteczniejszych środków zapobiegawczych.
Rozszerzenie strefy zagrożenia i restrykcje
Nowe ogniska choroby niebieskiego języka powodują rozszerzenie stref zagrożenia o promieniu 150 km od miejsca wykrycia, co oznacza objęcie większej liczby gmin i regionów. Portal topagrar.pl zwraca uwagę, że ta zmiana pociąga za sobą konieczność wprowadzenia nowych ograniczeń dla hodowców.
Wśród obszarów zagrożenia znajdują się m.in. gminy takie jak Gorzów Śląski, Olesno, Praszka, Radłów i Zębowice, jak podaje piwolesno.pl. Obejmuje to znaczący obszar, na którym obowiązują specjalne zasady dotyczące przemieszczania zwierząt.
W strefach zagrożenia zakazuje się przemieszczania bydła, owiec i kóz bez odpowiedniego pozwolenia. Ma to na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się choroby i ochronę zdrowia zwierząt. Portal piwolesno.pl podkreśla, że przestrzeganie tych zasad jest kluczowe dla powstrzymania epidemii.
Zgłoszenie podejrzenia choroby jest obowiązkowe. Niedopełnienie tego obowiązku stanowi wykroczenie, co przypomina wetgiw.gov.pl. Właściwe reagowanie na sygnały o możliwym wystąpieniu BTV pozwala na szybką izolację ognisk i ograniczenie szkód w sektorze hodowlanym.
Charakterystyka choroby i działania zapobiegawcze
Choroba niebieskiego języka dotyka nie tylko bydło, owce i kozy, ale także dzikie zwierzęta, takie jak sarny i jelenie. Informacje te podaje umkolno.pl, podkreślając szeroki zakres gospodarzy wirusa.
Przenoszona jest przez owady z rodzaju Culicoides, które stanowią naturalnych wektorów wirusa. Według pzow.pl, choroba nie stanowi zagrożenia dla ludzi ani nie ogranicza spożycia produktów pochodzenia zwierzęcego, co jest ważne dla konsumentów i rynku rolnego.
Objawy choroby u bydła często są bezobjawowe, jednak mogą wystąpić gorączka sięgająca 40–41°C oraz spadek apetytu, co opisuje balwet.pl. U owiec i kóz objawy bywają bardziej wyraźne, co ułatwia wczesne wykrycie ogniska.
Najskuteczniejszą metodą zapobiegania jest stosowanie szczepień ochronnych. Niestety, jak podają balwet.pl oraz pzow.pl, w Polsce nie ma jeszcze zarejestrowanych produktów leczniczych na BTV, co utrudnia walkę z chorobą.
Główny Inspektorat Weterynarii prowadzi działania kontrolne oraz konsultacje z branżą rolniczą w celu kształtowania przepisów dotyczących choroby. Izbarolnicza.opole.pl zwraca uwagę na możliwe negatywne skutki zmiany kategorii BTV dla statusu epizootycznego kraju, co może wpłynąć na handel i eksport produktów rolnych.
Sytuacja w Europie i perspektywy
Poza Polską, w Europie wykryto pierwsze ognisko serotypu 5 choroby niebieskiego języka na Sardynii. Informację tę podaje farmer.pl, wskazując na rozprzestrzenianie się różnych serotypów wirusa na kontynencie.
Monitorowanie sytuacji i szybka reakcja są kluczowe dla ograniczenia dalszego rozprzestrzeniania się choroby w regionie. Jak podkreślają tygodnik-rolniczy.pl oraz topagrar.pl, współpraca międzynarodowa i wymiana informacji są niezbędne, aby skutecznie przeciwdziałać epidemii.
Rosnące ryzyko choroby niebieskiego języka to sygnał, że zarówno weterynarze, jak i hodowcy w Polsce muszą być szczególnie uważni i ściśle przestrzegać zasad, by skutecznie chronić zdrowie zwierząt oraz zapewnić bezpieczeństwo całemu rynkowi rolnemu.

