Ning Zhongyan z Chin sensacyjnie zdobył złoto na 1500 metrów w łyżwiarstwie szybkim, pokonując wielkiego faworyta Jordana Stolza z USA. Chińczyk ustanowił nowy rekord olimpijski czasem 1:41.98, podczas gdy Amerykanin musiał zadowolić się srebrem z rezultatem 1:42.75.
- Ning Zhongyan z Chin sensacyjnie wygrał 1500 m, bijąc rekord olimpijski czasem 1:41.98
- Jordan Stolz, wielki faworyt z USA, musiał zadowolić się srebrem (1:42.75)
- Władimir Semirunnij zadowolony z niespodzianki: „To fajne dla sportu”
- Polski łyżwiarz wcześniej zdobył srebro na 10 000 m
- Zwycięstwo Chińczyka pokazuje, że dominacja może zostać przełamana
Władimir Semirunnij, srebny medalista olimpijski Polski na dystansie 10 000 metrów, z zadowoleniem przyjął sensacyjne zwycięstwo Chińczyka. „Ning pojechał szybko, naprawdę bardzo szybko. Wszyscy mówili, że wygra Stolz, dlatego ja jestem bardzo zadowolony” - przyznał 23-letni reprezentant naszego kraju.
Polak docenia sportową niespodzianką
Semirunnij podkreślił, że takie obroty spraw są korzystne dla całej dyscypliny. „To jest fajne dla sportu, że najpierw ktoś cały czas wygrywa, a później pojawia się zawodnik, który go pokonuje. Jest to super sprawa” - ocenił polski łyżwiarz.
Sam Semirunnij również startował na dystansie 1500 m, ale tym razem nie stanął na podium. Przyznał jednak, że czuł się lepiej niż podczas swojego medalowego występu na 10 kilometrów.
Mniejsza presja po pierwszym medalu
„Na pewno było mi lepiej i już w głowie łatwiej” - przyznał Semirunnij, odnosząc się do swojego stanu psychicznego po zdobyciu srebra na 10 000 m. Pierwszy medal olimpijski pomógł mu zrzucić presję i własne oczekiwania.
Polski łyżwiarz zwrócił też uwagę na warunki na lodzie podczas rywalizacji na 1500 m. „Tym razem lód wydawał mi się bardziej miękki, a przez to wolniejszy” - zauważył, co nie przeszkodziło mu w dobrym występie.
Reprezentant Polski, urodzony w Rosji, podkreślał wcześniej swoje przywiązanie do nowego kraju. „Mam polski paszport, ale najważniejsze jest to, że ludzie mówią: 'jesteś nasz’. I ja to czuję” - mówił Semirunnij.
Historyczny wynik dla Chin
Zwycięstwo Ning Zhongyana to historyczny moment dla chińskiego łyżwiarstwa szybkiego na dystansach średnich. Chińczyk nie tylko pokonał faworyta, ale też poprawił rekord olimpijski o ponad sekundę.
Jordan Stolz, który dominował w ostatnich sezonach, musiał uznać wyższość rywala. To pokazuje, że w sporcie wszystko może się zdarzyć - nawet podczas igrzysk olimpijskich.
Źródło: Sport Interia


Komentarze