Kierowcy w Polsce muszą szykować się na podwyżki na stacjach. Portal e-petrol.pl ostrzega, że wzrost cen paliw jest praktycznie przesądzony, a za wszystko odpowiada napięta sytuacja między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.
- Ceny benzyny Pb95 wzrosły w rafineriach o 40 groszy netto na litrze
- Diesel podrożał nawet o 1,50 zł netto na litrze
- Eksport irańskiej ropy spadł o 25% rok do roku
- Przez Cieśninę Ormuz przepływa 27% światowego handlu ropą
- Osłabienie złotego wobec dolara dodatkowo podnosi koszty
Wszystko zaczęło się od ultimatum Donalda Trumpa wobec Teheranu. Administracja amerykańska oczekuje od Iranu ustępstw w sprawie programu nuklearnego i rozwoju rakiet balistycznych. Problem w tym, że druga runda rozmów w Genewie skończyła się fiaskiem.
„Albo dojdziemy do porozumienia, albo będzie to dla nich niefortunne” - powiedział Trump na pokładzie Air Force 1. Iran dostał od 10 do 15 dni na odpowiedź.
Ropa drożeje, złoty słabnie
Ceny ropy Brent osiągnęły poziom około 72 dolarów za baryłkę - to najwyższy poziom od lipca 2025 roku. Notowania West Texas Intermediate utrzymują się w rejonie 66 dolarów za baryłkę. Firma analityczna BM Reflex po zakończeniu rozmów w Genewie skomentowała krótko:
„Rynek ropy naftowej czeka na wynik rozmów USA - Iran.”
I rzeczywiście czeka. W styczniu eksport irańskiej ropy spadł do poziomu 1,3-1,4 miliona baryłek dziennie - to o 25% mniej niż rok temu. Rośnie ilość niesprzedanej ropy przechowywanej na tankowcach, a Chiny zmniejszyły swoje zakupy.
Do tego dochodzi słabnący złoty wobec dolara, co automatycznie podnosi koszty importu paliw dla polskich dystrybutorów.
Cieśnina Ormuz - klucz do globalnych dostaw
Eksperci mają powody do niepokoju. Ewentualny konflikt mógłby sparaliżować dostawy surowca przez Cieśninę Ormuz. To strategiczne miejsce, przez które przepływa około 20 milionów baryłek ropy dziennie - czyli 27% światowego morskiego handlu ropą i paliwami.
„Drogą tą transportują swoją ropę najwięksi producenci OPEC, czyli Arabia Saudyjska, Irak, Kuwejt czy Zjednoczone Emiraty Arabskie” - wyjaśnia Rafał Zywert, dyrektor z firmy Reflex. I dodaje, że możliwości alternatywnego transportu są bardzo ograniczone - szacowane na zaledwie 15-25% obecnego wolumenu.
Oznacza to jedno: jeśli dojdzie do blokady Cieśniny Ormuz, ceny paliw mogą skoczyć jeszcze bardziej.
Ile zapłacimy na stacji?
Konkretne liczby są bezlitosne. Ceny benzyny Pb95 wzrosły w rafineriach o około 40 groszy netto na litrze. Gorzej mają posiadacze aut z dieslem - tu podwyżka sięga nawet 1,50 złotego netto na litrze.
Te wzrosty przełożą się na ceny na stacjach w ciągu najbliższych dni. Kierowcy na Śląsku, którzy i tak już odczuwają rosnące koszty życia, będą musieli sięgnąć głębiej do portfeli.
Pytanie brzmi: jak długo to potrwa? Wszystko zależy od tego, czy Trump i Iran znajdą wspólny język. Na razie jednak nic na to nie wskazuje.
Źródło: Biznes Alert


Komentarze