Na antenie TVN24 22 października 2025 roku doszło do gorącej wymiany zdań między dziennikarką Anną Jędrzejowską a doradcą prezydenta Karolem Nawrockim, Błażejem Pobożym. Spór wywołało pytanie o rzekome zatrudnienie pierwszej damy, Agaty Kornhauser-Dudy, na stanowisku doradczyni prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP), Adama Glapińskiego. W trakcie programu na żywo pokazano zrzuty ekranu z bazy mailowej NBP, na których widniało nazwisko Kornhauser-Dudy, co wywołało burzę medialną i polityczną.
- 22 października 2025 roku na antenie TVN24 doszło do sporu między dziennikarką a doradcą prezydenta o rzekome zatrudnienie Agaty Kornhauser-Dudy w NBP.
- NBP i jego rzecznik wielokrotnie zaprzeczyli, że pierwsza dama jest lub była zatrudniona w banku, nazywając sytuację „niesamowitym skandalem”.
- Nazwisko Kornhauser-Dudy pojawiło się na zrzutach ekranu z bazy mailowej NBP, jednak po publikacjach zniknęło z systemu.
- Sprawa wywołała szeroką dyskusję medialną i polityczną, w tym krytyczne komentarze polityków i ekspertów.
- W tle pojawiły się także informacje o zatrudnieniu Andrzeja Dery w NBP, co dodaje kontekst do dyskusji o obsadzie stanowisk doradczych w banku.
Pomimo tych dowodów, bank oraz jego rzecznik wielokrotnie zaprzeczali, że pierwsza dama kiedykolwiek była zatrudniona w NBP, nazywając sprawę „niesamowitym skandalem”. Po publikacji nazwisko Agaty Kornhauser-Dudy zostało usunięte z bazy mailowej banku, co tylko podsyciło kontrowersje. W tle pojawiły się także informacje o zatrudnieniu byłego sekretarza stanu, Andrzeja Dery, w NBP, co dodatkowo rozgrzało dyskusję na temat praktyk kadrowych w instytucji.
Początek kontrowersji i spór na antenie TVN24
W trakcie programu na żywo w TVN24, który odbył się 22 października 2025 roku, doszło do ostrego spięcia między Anną Jędrzejowską a Błażejem Pobożym, doradcą prezydenta Karola Nawrockiego. Dziennikarka zadała pytanie dotyczące rzekomego zatrudnienia Agaty Kornhauser-Dudy jako doradczyni prezesa NBP, Adama Glapińskiego. Pytanie to wywołało napiętą wymianę zdań na antenie.
Błażej Poboży stanowczo odrzucił te doniesienia, określając całą sytuację mianem „niesamowitego skandalu”. Podkreślił, że informacje o zatrudnieniu pierwszej damy są nieprawdziwe i szkodliwe dla jej wizerunku oraz dla instytucji, którą reprezentuje prezydent. Jak podaje portal wprost.pl, ten medialny spór był punktem kulminacyjnym szeroko komentowanej burzy wokół tej sprawy, która szybko rozlała się po mediach.
Doniesienia o zatrudnieniu Agaty Kornhauser-Dudy w NBP i reakcje banku
Podczas programu TVN24 zaprezentowano zrzuty ekranu pochodzące z bazy mailowej NBP, na których widniało nazwisko Agaty Kornhauser-Dudy wraz z funkcją doradcy prezesa banku. Wcześniej portal tvn24.pl informował, że pierwsza dama mogła zostać doradczynią prezesa NBP w Krakowie, co wywołało liczne pytania i wątpliwości dotyczące jej faktycznych obowiązków i statusu zatrudnienia.
Jednak rzecznik Narodowego Banku Polskiego wielokrotnie zaprzeczał tym doniesieniom, podkreślając, że „Pani Agata Kornhauser-Duda nie jest i nie była zatrudniona w NBP” oraz że „na teraz nie doradza”. Bank stanowczo zaznaczył, że informacje o jej zatrudnieniu są nieprawdziwe i wzywał media do usunięcia tych danych zgodnie z prawem prasowym. Jak informuje serwis onet.pl, NBP krytykował media za brak reakcji i nieusunięcie nieścisłości, co zdaniem banku pogłębiało nieporozumienia.
Po publikacji sprawy nazwisko Kornhauser-Dudy zniknęło z bazy mailowej NBP, co potwierdza portal tvn24.pl. Według money.pl, Narodowy Bank Polski wydał oficjalny komunikat dementujący zatrudnienie pierwszej damy, podkreślając, że nie pełni ona żadnej funkcji doradczej ani nie jest pracownikiem banku.
Reakcje opinii publicznej i kontekst polityczny
Sprawa zatrudnienia Agaty Kornhauser-Dudy w NBP wywołała szeroką dyskusję w mediach oraz liczne komentarze polityczne. Krytyczne głosy skierowane były zarówno wobec rzekomego zatrudnienia pierwszej damy, jak i wobec praktyk kadrowych w Narodowym Banku Polskim. Jak podaje fakt.pl, była prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz skomentowała sytuację w sposób szyderczy, stwierdzając: „Ja bym nigdy nie zatrudniła żony polityka”, co podkreśliło kontrowersje wokół personalnych powiązań w instytucjach państwowych.
Portal naTemat.pl zauważa, że temat został odebrany jako przykład upadku obyczajów politycznych, wywołując burzę medialną i polityczną. W tle całej sprawy pojawiły się także informacje o zatrudnieniu Andrzeja Dery, byłego sekretarza stanu w kancelarii prezydenta, na stanowisku doradcy departamentu prawnego w NBP, co potwierdza portal money.pl. Ta informacja dodatkowo podgrzała debatę na temat transparentności i zasad zatrudniania w banku centralnym.
Według businessinsider.com.pl, łączne wypłaty doradców w NBP w 2024 roku przekroczyły 2 miliony złotych, co w kontekście obecnych doniesień dodaje kolejny wymiar do dyskusji o polityce kadrowej i finansowej instytucji. Sprawa zatrudnienia pierwszej damy oraz innych doradców w NBP pozostaje jednym z najbardziej komentowanych tematów politycznych ostatnich dni, wpływając na wizerunek zarówno banku, jak i otoczenia prezydenta.
—
Sprawa rzekomego zatrudnienia Agaty Kornhauser-Dudy w Narodowym Banku Polskim pokazuje, jak skomplikowane mogą być relacje między polityką a instytucjami państwowymi. Choć oficjalnie zaprzeczono tym doniesieniom, a nazwisko pierwszej damy zniknęło z bazy mailowej NBP, temat wciąż budzi wiele emocji i pytań o przejrzystość oraz zaufanie społeczne.

