Krzysztof Bosak z Konfederacji jasno postawił sprawę - jego ugrupowanie nie będzie współpracować z Konfederacją Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Wicemarszałek Sejmu w wywiadzie dla Radia ZET wykluczył możliwość połączenia prawicowych sił przed wyborami w 2027 roku.
- Bosak kategorycznie odmawia współpracy z ugrupowaniem Brauna
- Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej zajmują trzecie i czwarte miejsce w sondażach
- Braun został wykluczony z Konfederacji w styczniu 2025 roku
- Bosak krytykuje „flirtowanie ze środowiskami wariackimi” w otoczeniu Brauna
- Główny zarzut: współpraca z Mateuszem Piskorskim, byłym politykiem oskarżonym o szpiegostwo
Na pytanie o ewentualny sojusz Bosak odpowiedział krótko: „Nie”. Później rozwinął swoją argumentację:
„Nie rozważamy tego w tej chwili. Jesteśmy skupieni na swojej pracy. Podobnie z resztą, jak ludzie od Grzegorza Brauna. To nie jest kwestia obrażenia się. Moim zdaniem jest kwestia różnicy programowej i różnica wizji pracy politycznej”
Ostre słowa o otoczeniu Brauna
Bosak nie zostawił suchej nitki na metodach działania ekipy Brauna. Jego zdaniem warunkiem budowy „formacji, która ma reprezentować zdrową część polskiego narodu” jest „rezygnacja z flirtowania ze środowiskami wariackimi, agenturalnymi czy politycznej ekstremy”.
Szczególnie ostro wypowiedział się o obecności w otoczeniu Brauna kontrowersyjnych postaci. Wskazał na Mateusza Piskorskiego, byłego posła, który „przesiedział wiele miesięcy lub nawet lat w areszcie pod zarzutami szpiegostwa”.
Piskorski był aresztowany pod zarzutami szpiegostwa na rzecz Rosji i Chin - sprawa ta była głośno komentowana w mediach.
Rozłam na prawicy po wykluczeniu Brauna
Historia konfliktu sięga stycznia 2025 roku. Grzegorz Braun został wtedy wykluczony z Konfederacji po tym, jak ogłosił start w wyborach prezydenckich. Problem? Konfederacja już wcześniej wybrała Sławomira Mentzena na swojego kandydata.
Braun nie pogodził się z tą decyzją i założył własną partię - Konfederację Korony Polskiej. Teraz oba ugrupowania rywalizują o ten sam elektorat.
I jak pokazują sondaże, wcale im to nie szkodzi. Konfederacja zajmuje trzecie miejsce, Konfederacja Korony Polskiej - czwarte. Oba ugrupowania mają szanse na wejście do Sejmu po wyborach w 2027 roku.
„Budowanie na skandalu”
Bosak nie kryje, że nie podoba mu się sposób prowadzenia polityki przez Brauna i jego ludzi:
„To jest metoda, budowanie na skandalu. Uważam, że ta metoda jest głęboko niekonserwatywna i też sprzeczna z podejściem katolickim”
Stanowisko Bosaka oznacza, że prawica będzie szła do wyborów w 2027 roku podzielona. Dla wyborców to może oznaczać trudniejszy wybór, dla ugrupowań - konieczność przekonania do siebie bardziej wybrednego elektoratu.
Pytanie brzmi: czy ta rywalizacja wzmocni prawicę, zmuszając ją do lepszego programu? Czy może osłabi, rozprasza głosy? O tym przekonamy się za niecałe dwa lata.
Źródło: Wydarzenia w INTERIA.PL


Komentarze