Piękna bajka Bodø/Glimt trwa nadal! Norweski debiutant w Lidze Mistrzów prowadzi 2:0 ze Sportingiem Lizbona po pierwszej połowie meczu 1/8 finału na Aspmyra Stadion w Bodø.
- Bodø/Glimt prowadzi ze Sportingiem 2:0 w pierwszej połowie meczu 1/8 finału
- Fet otworzył wynik z rzutu karnego w 32. minucie
- Blomberg podwyższył na 2:0 w doliczonym czasie pierwszej połowy
- Norwegowie wcześniej wyeliminowali Inter Mediolan wygrywając 5:2 w dwumeczu
- To pierwszy sezon Bodø/Glimt w Lidze Mistrzów
Kim jeszcze rok temu słyszał o klubie z miasta za kołem podbiegunowym? A dziś cała Europa z wypiekami na twarzy śledzi mecze Bodø/Glimt. Norwegowie w swoim debiutanckim sezonie w Champions League robią rzeczy niemożliwe.
Sztuczna murawa i wielkie emocje
Mecz ze Sportingiem to kolejny dowód na to, że na Aspmyra Stadion dziają się cuda. Portugalczycy od początku mieli problemy z przystosowaniem się do sztucznej murawy - atuttu gospodarzy, który już nieraz zaważył na losach spotkania.
W 32. minucie Norwegowie wykorzystali rzut karny. Fet pewnie wykonał jedenastkę i dał prowadzenie zespołowi z Bodø. „Świetne pierwsze 30 minut w wykonaniu Bodø/Glimt okraszone golem z rzutu karnego. Oby tak dalej” - napisał w mediach społecznościowych Paweł Tanona, ekspert od norweskiego futbolu.
Blomberg przypieczętowuje pierwszą połowę
Jakby jednego gola było mało, Norwegowie dorzucili kolejnego tuż przed przerwą. W doliczonym czasie pierwszej połowy Blomberg trafił na 2:0, posyłając trybuny Aspmyra Stadion w ekstazę.
To prowadzenie jest w pełni zasłużone. Bodø/Glimt dominowało przez większość pierwszej połowy, nie dając Sportingowi zbyt wielu okazji na wyrównanie.
Od Interu do ćwierćfinału?
Droga Norwegów do tego momentu? Po prostu bajkowa. W play-offach do Ligi Mistrzów pokonali Inter Mediolan, wygrywając dwumecz aż 5:2. To był pierwszy sygnał, że z tym zespołem trzeba się liczyć.
W fazie ligowej sprawy szły równie dobrze. Bodø urywało punkty takim gigantom jak Manchester City, Atletico Madryt czy Borussia Dortmund. A teraz prowadzi w meczu, który może otworzyć drzwi do ćwierćfinału najważniejszych rozgrywek klubowych w Europie.
Dla małego klubu z miasta liczącego niewiele ponad 50 tysięcy mieszkańców to osiągnięcie historyczne. I wszystko wskazuje na to, że ta historia jeszcze się nie skończyła.
Źródło: KanalSportowy.pl


Komentarze