Reklama

Błaszczak: 'Operacja szpej’ to zabieg PR. Cofnięto mu poświadczenia bezpieczeństwa

Zolnierze jednostki GROM
Zolnierze jednostki GROM, pokaz przed szczytem NATO, Warszawa, 3 lipca 2016 roku

Mariusz Błaszczak, były minister obrony narodowej, wyraził ostatnio krytyczną opinię na temat tzw. „Operacji szpej”, określając ją jako czysto PR-owy zabieg. W swoim wpisie na platformie X podkreślił, że większość zakupów wyposażenia indywidualnego Wojska Polskiego, które miały miejsce po zmianie rządu, to kontynuacja umów zawartych za jego kadencji. Tymczasem Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) zdecydowała o cofnięciu mu poświadczeń bezpieczeństwa z powodu wątpliwości dotyczących niewłaściwego postępowania. Pomimo tego Błaszczak, jako poseł, nadal ma dostęp do informacji oznaczonych klauzulą „tajne”. Były szef MON uważa, że decyzja o odebraniu mu poświadczeń ma podłoże polityczne i obwinia o nią polityków Platformy Obywatelskiej, zapowiadając walkę o przywrócenie swoich uprawnień.

Ocena „Operacji szpej” przez Mariusza Błaszczaka

19 października 2025 roku Mariusz Błaszczak opublikował na platformie X wpis, w którym skrytykował „Operację szpej”, określając ją jako jedynie zabieg PR-owy. Były minister obrony narodowej przypomniał, że niemal wszystkie zakupy wyposażenia indywidualnego dla wojska, dokonane po przejęciu władzy przez koalicję 13 grudnia, były kontynuacją umów zawartych jeszcze za jego kadencji. Jak podaje wpolityce.pl, Błaszczak podkreślił ciągłość działań w zakresie modernizacji wyposażenia sił zbrojnych, podważając sens i celowość całej operacji. Jego zdaniem, działania rządu obecnej koalicji nie wprowadziły istotnych zmian, a „Operacja szpej” służy jedynie poprawie wizerunku władz, a nie realnej reformie.

Cofnięcie poświadczeń bezpieczeństwa - przyczyny i reakcje

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) zdecydowała o cofnięciu Mariuszowi Błaszczakowi poświadczeń bezpieczeństwa z powodu pojawiających się wątpliwości dotyczących niewłaściwego postępowania byłego ministra. Informacje te potwierdzają źródła defence24.pl oraz wpolityce.pl. Pomimo utraty poświadczeń, Błaszczak nadal posiada dostęp do informacji o klauzuli „tajne” w związku z pełnioną funkcją posła - informuje defence24.pl. Według wpolityce.pl, były szef MON ocenia tę decyzję jako motywowaną politycznie i zapowiada, że będzie walczył o przywrócenie swoich uprawnień.

Reklama

Błaszczak twierdzi, że decyzja o cofnięciu poświadczeń zapadła w gabinetach Platformy Obywatelskiej, co relacjonują TVN24 oraz Fakt.pl. Jak podaje portalsamorzadowy.pl, służby specjalne oficjalnie poinformowały byłego ministra o cofnięciu poświadczeń, a sam Błaszczak ujawnił fragmenty tzw. planu „Warta”, co - jego zdaniem - zaszkodziło interesowi publicznemu. Te działania wywołały kontrowersje i dodatkowo podsyciły napięcia polityczne.

Polityczne tło i dalsze konsekwencje

Decyzja o cofnięciu poświadczeń bezpieczeństwa zbiegła się z nasileniem politycznych napięć wewnątrz obozu rządzącego. Szczególnie istotnym tłem była obrona posła Mejzy przez Błaszczaka, która wywołała protesty wśród posłów Prawa i Sprawiedliwości - podaje Newsweek.pl. Były minister obrony narodowej, który zazwyczaj rzadko spotyka się z polemiką na spotkaniach partyjnych, tym razem doświadczył nieoczekiwanego sprzeciwu ze strony swoich partyjnych kolegów, co wskazuje na rosnące napięcia w Zjednoczonej Prawicy.

Mariusz Błaszczak otwarcie wskazuje na Donalda Tuska jako osobę odpowiedzialną za odebranie mu poświadczeń bezpieczeństwa i zapowiada, że będzie walczył o odzyskanie dostępu do informacji niejawnych. Fakt.pl podkreśla, że ta sytuacja tylko zaostrza polityczne napięcia. Sprawa poświadczeń i ocena „Operacji szpej” stały się teraz istotnym elementem większego konfliktu, który może mieć znaczący wpływ na stabilność rządu w nadchodzących miesiącach.

Autor

Krzysztof Mikołajczak

Redaktor portalu RadioPin.pl

Reklama

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Reklama