Reklama

Arena di Verona zakończyła igrzyska olimpijskie. Polskich chorążych powitały owacje

radiopin_20260222_223055

W historycznej Arenie di Verona zakończyły się XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie Mediolan-Cortina d’Ampezzo. Biało-czerwoną flagę w ceremonii zamknięcia nieśli srebrny medalista w łyżwiarstwie szybkim Władimir Semirunnij oraz short trackowa Gabriela Topolska.

  • Ceremonia zakończenia odbyła się w 2000-letniej Arenie di Verona
  • Polską flagę nieśli Semirunnij (srebrny medalista) i Topolska
  • W uroczystości wzięło udział 20 z 59 polskich olimpijczyków
  • Amfiteatr pomieścił około 15 tysięcy widzów
  • Premier Francji nie przyjechał mimo zapowiedzi

Starożytna arena na olimpijskim finale

Dwutysięczletnia Arena di Verona stała się sceną spektakularnego finału włoskich igrzysk. Ten zabytkowy amfiteatr, znany przede wszystkim z przedstawień operowych, pomieścił około 15 tysięcy widzów na ceremonii zamknięcia.

„Na początku uroczystości obejrzeliśmy artystyczny fragment nawiązujący do najważniejszych włoskich dzieł operowych i baletu. Także do twórczości Verdiego” - relacjonował dziennikarz RMF Patryk Serwański.

Reklama

To nie pierwsza wielka impreza sportowa w tym miejscu. Trzy lata temu arena gościła mecz otwarcia mistrzostw Europy siatkarek. A już w przeszłości debiutowała tu legenda opery Maria Callas.

Polski duet na czele delegacji

Właśnie tutaj, w tym wyjątkowym otoczeniu, Władimir Semirunnij i Gabriela Topolska poprowadzili polską delegację. Semirunnij? To ten, który zdobył srebro na dystansie 10 000 metrów w łyżwiarstwie szybkim. Dla reprezentanta Polski urodznego w Rosji to pierwszy olimpijski medal w nowych barwach.

Topolska z kolei specjalizuje się w short tracku. Razem tworzyli reprezentacyjną parę chorążych z grona 20 polskich olimpijczyków, którzy wzięli udział w ceremonii zamknięcia. Cała nasza reprezentacja liczyła 59 sportowców.

Nieobecność francuskiej delegacji

Ceremonia miała także symboliczne znaczenie - Francja będzie gospodarzem kolejnych zimowych igrzysk w 2030 roku. Mimo zapowiedzi premier Sebastien Lecornu nie pojawił się jednak w Weronie.

Dla Włoch to koniec trzecich w historii zimowych igrzysk olimpijskich na własnej ziemi. Arena di Verona, najbardziej prestiżowa włoska scena operowa i koncertowa, zapisała się na stałe w olimpijskiej historii jako miejsce ceremonii zamknięcia.

Źródło: RMF24

Autor

Redakcja

Redaktor portalu RadioPin.pl

Reklama

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Reklama