Reklama

Ambasador USA Thomas Rose zerwał kontakty z marszałkiem Czarzastym. Tusk odpowiada: „Sojusznicy powinni się szanować”

radiopin_20260210_103052

Bezprecedensowy krok w polsko-amerykańskich stosunkach dyplomatycznych. Ambasador USA Thomas Rose ogłosił 5 lutego zerwanie wszelkich kontaktów z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym po tym, jak ten skrytykował prezydenta Donalda Trumpa.

  • Ambasador USA Thomas Rose zerwał kontakty z marszałkiem Sejmu Czarzastym
  • Powód: „oburzające obelgi” Czarzastego pod adresem prezydenta Trumpa
  • Premier Tusk odpowiada: „sojusznicy powinni się szanować, a nie pouczać”
  • Rose został mianowany ambasadorem przez Trumpa w 2025 roku
  • To pierwsza taka sytuacja w relacjach polsko-amerykańskich

„Ze skutkiem natychmiastowym nie będziemy już utrzymywać kontaktów, ani komunikować się z Marszałkiem Sejmu Czarzastym, którego oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Donalda Trumpa poważnie zaszkodziły naszym stosunkom” - napisał Rose w oświadczeniu.

Tusk ostro odpowiada ambasadorowi

Premier Donald Tusk nie pozostał dłużny. W swoim komentarzu jasno zakreślił granice partnerstwa: „Panie Ambasadorze Rose, sojusznicy powinni się szanować, a nie pouczać. Przynajmniej tak w Polsce rozumiemy partnerstwo”.

Reklama

To pierwsza tak ostra wymiana zdań między polskim rządem a przedstawicielem USA od objęcia urzędu przez administrację Trumpa. Rose, który został nominowany przez prezydenta 6 lutego 2025 roku i zatwierdzony przez Senat 7 października, sprawuje funkcję ambasadora od zaledwie kilku miesięcy.

Napięcie w stosunkach sojuszniczych

Decyzja amerykańskiego ambasadora o zerwaniu kontaktów z tak wysokim przedstawicielem polskiego państwa - marszałkiem Sejmu - jest bezprecedensowa. W historii polsko-amerykańskich relacji dyplomatycznych nie zdarzało się, by ambasador USA publicznie ogłaszał bojkot polskiego polityka z powodu krytyki amerykańskiego prezydenta.

Sytuacja ta stawia pytanie o granice wzajemnego szacunku między sojusznikami. Z jednej strony Stany Zjednoczone oczekują od Polski lojalności wobec swojego przywódcy, z drugiej - polscy politycy podkreślają prawo do wyrażania własnych opinii.

Czy to incydent, który szybko przejdzie do historii, czy początek poważniejszego kryzysu w relacjach? Odpowiedź będzie zależała od tego, jak obie strony będą kontynuować dialog - lub jego brak.

Źródło: Onet Wiadomości

Autor

Natalia Majcher

Redaktor portalu RadioPin.pl

Reklama

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Reklama