Alexander Zverev po raz trzeci z rzędu awansował do półfinału Australian Open. Niemiecki tenisista pokonał we wtorek rano czasu polskiego rewelacyjnego Amerykanina Learnera Tiena 6:3, 6:7 (5-7), 6:1, 7:6 (7-3) w meczu, który trwał 190 minut.
- Zverev wygrał z 20-letnim Tienem w czterech setach
- Niemiec zaserwował 24 asy podczas meczu
- To trzeci półfinał Australian Open z rzędu dla Zvereva
- Tien był najmłodszym ćwierćfinalistą od 2015 roku
- W półfinale czeka Alcaraz lub de Minaur
Popis mocy w trzecim secie
Mecz na Rod Laver Arenie to była prawdziwa huśtawka emocji. Zverev pewnie wygrał pierwszą partię, ale młody Amerykanin nie zamierzał się poddawać. Drugi set to było show Tiena, który wygrał tie-breaka 7-5.
Prawdziwy popis mocy Niemca przyszedł w trzecim secie. 6:1 - tak wyglądał wynik tej partii. Zverev po prostu zdominował rywala, wygrywając aż 9 punktów przy siatce.
W decydującej czwartej partii Tien miał nawet piłkę setową, ale doświadczony Zverev doprowadził do kolejnego tie-breaka. Tu już nie było dyskusji - prowadził 6:0 i spokojnie zamknął mecz.
Youngest ćwierćfinałowy od lat
20-letni Learner Tien to była naprawdę sensacja tegorocznego Australian Open. Amerykanin był najmłodszym ćwierćfinalistą tego turnieju od czasu Nicka Kyrgiosa w 2015 roku. W czwartej rundzie zdemolował Daniiła Miedwiediewa, wygrywając z Rosjaninem aż 21 gemów w trzech setach.
„Learner wspaniale prezentował się z linii końcowej, od dawna z kimś takim nie grałem. Nie wiem, co jego trener Michael Chang zrobił z nim przed sezonem, ale to było niesamowite” - powiedział Zverev po meczu.
Chang, były numer 2 świata, najwyraźniej świetnie przygotował swojego podopiecznego. Ale doświadczenie wzięło górę.
24 asy na wagę zwycięstwa
Serwis Zvereva? Po prostu zabójczy. 24 asy w tym meczu - to była broń, która zadecydowała o jego zwycięstwie.
„Bez moich 20 asów prawdopodobnie nie wygrałbym dzisiaj. Jestem bardzo zadowolony z serwisu, ale ogólnie cieszę się, że znów jestem w półfinale” - przyznał szczerze Niemiec.
Kolejny krok do wielkiego celu
Dla Zvereva to już trzeci półfinał Australian Open z rzędu. Rok temu przegrał w finale z Jannikiem Sinnerem, dwa lata temu odpadł w półfinale. Ten turniej to zdecydowanie jego ulubiona wielkoszlemowa impreza.
W półfinale zmierzy się ze zwycięzcą meczu Carlos Alcaraz - Alex de Minaur. Hiszpan prowadzi 5-0 w bezpośrednich starciach z Australijczykiem, więc faworyt jest jasny. Ale w tenisie nigdy nic nie wiadomo.
Jedno jest pewne - Zverev będzie chciał w końcu przełamać klątwę wielkoszlemową. Ma już na koncie dwa przegrane finały. Może tym razem będzie inaczej?

