Elżbieta Marszalec z Warszawy wygrała milion złotych w 68. odcinku teleturnieju „Milionerzy” na Polsacie. Księgowa poprawnie odpowiedziała na pytanie za najwyższą stawkę, które dotyczyło liczby wymiarów geometrycznego punktu - odpowiedź brzmiała zero.
- Elżbieta Marszalec, księgowa z Warszawy, wygrała milion złotych w „Milionerach”
- Poprawnie odpowiedziała na pytanie o liczbę wymiarów geometrycznego punktu
- Wygraną przeznaczy na wsparcie dorosłych dzieci i wymianę 19-letniej Skody
- Z wykształcenia jest techniczką ochrony środowiska, ale od lat pracuje jako księgowa
- W studiu wspierały ją siostra Małgorzata i córka Marta
„To nieprawdopodobne. Nie wierzę jeszcze. Nie wierzę w to po prostu. Ale kto nie ryzykuje…” - tak Elżbieta Marszalec skomentowała swoją wygraną. Pani Elżbieta przyznała, że zaskoczyła samą siebie podejmując ryzyko i trafnie wskazując poprawne odpowiedzi.
Księgowa, która lubi cyferki
Z wykształcenia Elżbieta Marszalec jest techniczką ochrony środowiska, ale nie pracuje w wyuczonym zawodzie. Od lat zajmuje się księgowością i jak przyznała w rozmowie z Hubertem Urbańskim: „Staram się być na bieżąco. W tym zawodzie konieczne to jest”.
Pani Elżbieta lubi swoją pracę, bo - jak mówi - lubi cyferki. „Wszyscy uważają, że księgowość to jest nuda, ciągle te same papierki, ale nawet ustawodawca dba o to, żeby nie było nudno. A dwa, zagadnień jest bardzo dużo i to jest też praca z ludźmi” - przekonywała uczestniczka. Z humorem dodała, że z łatwością poradzi sobie z zaksięgowaniem wygranego miliona.
Wsparcie dla dorosłych dzieci
Elżbieta Marszalec ma dwoje dzieci. W studiu towarzyszyły jej siostra Małgorzata i córka Marta. Wygrana pozwoli jej na wsparcie młodych w starcie w samodzielność. „Czas może, żeby je troszkę może wykopać z domu, bo to są dorosłe dzieci” - zdradziła ze śmiechem.
Część wygranej przeznaczy też na wymianę samochodu. Obecnie jeździ 19-letnią Skodą i planuje zakup nowego auta w rozsądnej cenie.
Gra na intuicję i wiedzę
Mimo dużej wiedzy Elżbieta Marszalec rozważnie dobierała koła ratunkowe. Sama przyznała, że ma w sobie żyłkę hazardzisty, pozwalając sobie na strzał przy jednym z pytań. „Dobrze, że ryzykuje w tym momencie” - pochwaliła ją siostra Małgorzata.
Podczas gry wspominała też swoją mamę, która jest wielką fanką siatkówki. Razem oglądają ważne mecze polskiej reprezentacji.
„Miło, że wziąłeś to na siebie” - powiedziała Elżbieta Marszalec do prowadzącego Huberta Urbańskiego po wygranej, doceniając wsparcie, jakie otrzymała podczas programu.
Źródło: Polsat.pl


Komentarze