Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt znalazł się w centrum burzy po publikacji śledczego materiału Kanału Zero. Organizacja, która przez lata zbierała miliony na ratowanie zwierząt, ma kłopoty z prawem - sąd prawomocnie skazał jej liderów za kradzież psa.
- Sąd w Sieradzu prawomocnie skazał liderów DIOZ za kradzież psa w styczniu 2024 r.
- Prokuratura prowadzi śledztwo ws. wyłudzeń - przesłuchano już 90 osób
- Zarzuty dotyczą fałszowania opisów zwierząt w zbiorkach i znikających milionów
- Krzysztof Stanowski krytykuje obecność marszałka Czarzastego na wystawie DIOZ
- Materiał Kanału Zero osiągnął ponad 200 tys. wyświetleń w ciągu dnia
Prawomocny wyrok za kradzież
Historia DIOZ nabrała rumieńców w maju zeszłego roku. Sąd Rejonowy w Sieradzu skazał Konrada Kuźmińskiego i Eryka Złotego - liderów organizacji - za kradzież psa podczas interwencji w Brąszewicach 7 stycznia 2024 roku. Wyrok został utrzymany przez sąd drugiej instancji w październiku.
Obaj mężczyźni otrzymali grzywny po 600 złotych. Sąd uznał, że mimo złych warunków bytowania psa, działanie było „nieuzasadnionym odebranием”.
Po wyroku DIOZ oficjalnie zakończył działalność ratunkową. Na Facebooku organizacja napisała o „haniebnych wyrokach” i złożyła petycję do Prokuratora Generalnego o kasację.
Śledztwo w sprawie wyłudzeń
To dopiero początek kłopotów. Prokuratura w Świdnicy prowadzi postępowanie dotyczące podejrzeń wyłudzeń pieniędzy ze zbiórek publicznych. W sprawie przesłuchano już 90 osób.
Dziennikarze Kanału Zero dotarli do dokumentów sugerujących nieprawidłowości. Chodzi o:
• Fałszywe opisy stanu zwierząt - te same zdjęcia RTG dla różnych psów
• Kontynuowanie zbiórek po śmierci zwierząt
• Setki tysięcy złotych na klinikę na Ukrainie, która nie powstała
• Pół miliona złotych ze zbiórki powodziowej - brak śladu wydatków
Burza w sieci
Publikacja materiału wywołała lawinę komentarzy w mediach społecznościowych. Krzysztof Stanowski napisał na X:
„To jest niesamowite, że marszałek sejmu występuje obok 'obrońców zwierząt’, wobec których toczy się sprawa sądowa, postępowania prokuratorskie, gdzie są podejrzenia wyłudzeń pieniędzy, kradzieży psów… Państwo polskie zasługuje na więcej powagi.”
Post zebrał 6 tysięcy polubień i 272 odpowiedzi w ciągu kilku godzin.
Dziennikarz Patryk Słowik z Kanału Zero dodał: „Dziś w @portalzeropl dużo materiałów o DIOZ”. Główny tekst śledczy osiągnął już ponad 200 tysięcy wyświetleń.
Kontrowersyjne metody
DIOZ od lat budził kontrowersje wokół swoich metod. Organizacja przeprowadzała „interwencje ratunkowe”, podczas których odbierała zwierzęta właścicielom. Jednak część tych działań kończyła się w sądach.
Głośnym przypadkiem było odebranie psa Rekcio, który przez 13 lat pozostawał pod opieką weterynaryjną. Podobnie sprawa psa Emi z nowotworem czy Neski.
Po odebraniu zwierzęta często „znikały bez śladu”, a ich historie służyły do dalszych zbiórek pieniędzy.
Milionowe obroty
DIOZ to cała sieć powiązanych podmiotów. Stowarzyszenie założone w 2016 roku przez Kuźmińskiego, Fundacja DIOZ z 2023 roku (prezes Eryk Złoty) oraz spółka Instytut Ochrony Zwierząt z 2024 roku.
Według dokumentów, w 2024 roku organizacja osiągnęła zysk 1,2 miliona złotych. Pieniądze pochodziły głównie ze zbiórek publicznych na ratowanie zwierząt.
Tymczasem DIOZ ma zaległości w ZUS, a ugoda z urzędem nie została dotrzymana.
Lobbowanie w Sejmie
17 grudnia zeszłego roku w Sejmie odbyła się wystawa „Braterstwo mniejsze”, w której uczestniczył marszałek Włodzimierz Czarzasty. To właśnie ten fakt skrytykował Stanowski w swoim poście.
W lutym przedstawiciele DIOZ zaprosili posłów do swojego schroniska w Wojtyszkach. Organizacja systematycznie lobbowała na rzecz zaostrzenia kar za znęcanie się nad zwierzętami.
Sprawa DIOZ pokazuje, jak cienka jest granica między ochroną zwierząt a nadużyciami. Czy tym razem prokuratura dotrze do prawdy? Czas pokaże.


Komentarze