Już dzisiaj wieczorem, po „Teleexpressie” w TVP1, poznamy polskiego reprezentanta na 70. Konkurs Piosenki Eurowizji w Wiedniu. Wśród ośmiu kandydatów o ten zaszczyt walczy Stasiek Kukulski, który mimo młodego wieku ma już na koncie spore sukcesy muzyczne.
- Finał preselekcji do Eurowizji 2026 dzisiaj po „Teleexpressie” w TVP1
- Stasiek Kukulski z utworem „This Too Shall Pass” walczy o wyjazd do Wiednia
- To już trzecia próba młodego wokalisty w eurowizyjnych preselekcjach
- Artysta przyznaje się do zmęczenia obowiązkami maturalnymi i muzycznymi
- Wyniki głosowania widzów poznamy jutro w „Pytaniu na śniadanie”
Kukulski, zwycięzca ubiegłorocznej „Szansy na sukces” i laureat nagrody publiczności w Opolu, po raz trzeci próbuje swoich sił w walce o eurowizyjną reprezentację. Jak sam przyznaje w rozmowie z „Plejadą”, preselekcje okazały się wyczerpujące.
Między maturą a marzeniami
„Ekscytacja i duże nadzieje na dobry wynik głosowania. Dochodzi też do tego niecierpliwość i zmęczenie całym natłokiem obowiązków związanych z występem oraz z moją maturą, dyplomem ze skrzypiec” - zdradza wokalista swoje emocje przed finałem.
Ale nie zabrakło też pozytywnych akcentów. „Przede wszystkim szczęście, bo kocham występować i kocham śpiewać” - dodaje Stasiek.
Finał bez publiczności
Tegoroczne preselekcje różnią się od ubiegłorocznych. TVP zdecydowała się na wcześniej nagrane występy zamiast transmisji na żywo. Kukulski ma mieszane uczucia co do tej zmiany.
„Ma to swoje plusy i minusy. Minus jest taki, że nie ma publiczności, co diametralnie zmienia nastawienie do występu, odbiera ten specyficzny i wyjątkowy dreszczyk emocji” - tłumaczy artysta.
Z drugiej strony docenia korzyści takiego rozwiązania. „To, że jest to nagrane, daje więcej spokoju całej ekipie, kamerzystom i dźwiękowcom. Daje możliwość lepszego dopracowania wszystkich technicznych spraw” - wyjaśnia.
Trzecia próba szczęścia
Dla Kukulskiego to już trzecia próba dostania się na „dorosłą” Eurowizję. Mimo wcześniejszych niepowodzeń, nie traci determinacji.
„Jest to moje marzenie. Od momentu, kiedy miałem taką możliwość, zgłaszałem się konsekwentnie. Po prostu chcę się wspinać w górę i realizować. Myślę, że Eurowizja jest dobrą możliwością, żeby pokazać się szerszej publiczności” - mówi w rozmowie z Radiem ESKA.
O wyniku preselekcji zdecydują wyłącznie głosy widzów. SMS-y kosztują 4,92 zł, a z jednego numeru można wysłać maksymalnie 20 wiadomości. Wyniki poznamy jutro, 8 marca, w programie „Pytanie na śniadanie” w TVP2.
Jeśli Kukulski wygra, pojedzie do Wiednia na 70. Konkurs Piosenki Eurowizji, którego finał odbędzie się 16 maja w Wiener Stadthalle.
Źródło: Muzyka Interia


Komentarze