Dziś wieczorem, 28 lutego, nad Polską będzie można obserwować paradę sześciu planet jednocześnie. Merkury, Wenus, Saturn, Jowisz, Uran i Neptun pojawią się na niebie po zachodzie Słońca - najlepszy moment na obserwacje to około 17:50-18:10.
- Sześć planet będzie widocznych jednocześnie: Merkury, Wenus, Saturn, Jowisz, Uran i Neptun
- Gołym okiem zobaczymy cztery: Jowisza, Wenus, Saturna i Merkurego
- Najlepszy czas obserwacji to 30-60 minut po zachodzie Słońca (ok. 17:50-18:10)
- Uran i Neptun będą wymagały lornetki lub teleskopu
- Kolejna podobna okazja dopiero w 2040 roku
Jowisz najłatwiejszy do zobaczenia
Najjaśniejszym punktem na niebie będzie Jowisz - bardzo jasny „punkt” wysoko nad horyzontem, po stronie wschodniej i południowo-wschodniej. To właśnie od niego warto zacząć obserwacje.
Wenus pojawi się jako bardzo jasna planeta, ale nisko nad zachodnim horyzontem, tonąca w poświacie po zachodzie Słońca. Saturn będzie widoczny wyżej niż Wenus, mniej jasny, ale nadal dostrzegalny bez sprzętu.
Najtrudniejszy do wypatrzenia będzie Merkury - bardzo nisko nad zachodem, szybko znikający za horyzontem.
Lornetka niezbędna dla dwóch planet
Uran i Neptun będą wymagały pomocy optycznej. Jak ostrzega NASA:
Nawet jasne planety stają się trudne lub niemożliwe do zauważenia, gdy są zbyt nisko, ponieważ ich światło jest rozpraszane i pochłaniane
Dla mieszkańców Warszawy zachód Słońca nastąpi około godziny 17:20. To oznacza, że okno obserwacyjne będzie stosunkowo krótkie - około 20-30 minut, zanim planety znikną za horyzontem lub staną się niewidoczne w jasnym tle nieba.
Geometria, nie magia
Zjawisko nie ma nic wspólnego z mistyką. „Ustawienie w linii” to tak naprawadę efekt geometrii, a nie jakieś mistyczne wyrównanie kosmosu” - wyjaśniają astronomowie.
Planety krążą wokół Słońca mniej więcej w jednej płaskiej płaszczyźnie. Z naszej perspektywy ten „dysk” widzimy z boku jako linię na niebie, zwaną ekliptyką. Dlatego wszystkie planety zawsze wędrują po jednym łuku na sferze niebieskiej.
Takie wieloplanetowe układy nie należą do rzadkości. Konfiguracje czterech-pięciu jasnych planet pojawiają się co kilka lat - były już w 2016 i 2022 roku, kolejne zaplanowane są na 2025 i 2028 rok.
Ale dzisiejsza parada sześciu planet? To już coś wyjątkowego. Kolejna podobna okazja nastąpi dopiero w 2040 roku.
Źródło: Spider’s Web


Komentarze