W sobotę 28 lutego Como podejmie na Stadio Giuseppe Sinigaglia drużynę Lecce w 27. kolejce Serie A. To starcie dwóch zespołów o skrajnie różnych celach - gospodarze walczą o historyczny awans do europejskich pucharów, podczas gdy goście desperacko potrzebują punktów w walce o utrzymanie.
- Como zajmuje 6. miejsce w Serie A z 45 punktami po 26 meczach
- Lecce walczy o utrzymanie z 18. pozycji mając tylko 24 punkty
- Gospodarze wygrali ostatnie trzy mecze z Lecce z bilansem bramek 8:0
- Como pokonało ostatnio Juventus na wyjeździe 2:0
- Trenerem Como jest Cesc Fabregas, a Lecce prowadzi Eusebio Di Francesco
Como marzy o europejskich pucharach
Drużyna prowadzona przez Cesca Fabregasa przeżywa prawdziwy rozkwit. Como zajmuje obecnie 6. miejsce w tabeli Serie A z dorobkiem 45 punktów, co stawia zespół w zasięgu walki o udział w europejskich pucharach. To byłby niebywały sukces dla klubu, który stosunkowo niedawno wrócił do elity włoskiej piłki.
Forma gospodarzy imponuje - w ostatniej kolejce Como sprawiło sensację, pokonując na wyjeździe Juventus aż 2:0. To zwycięstwo pokazało, że zespół Fabregasa może konkurować z najlepszymi drużynami w lidze.
Gwiazdą zespołu jest Nico Paz, który w tym sezonie zdobył 9 goli i zaliczył 6 asyst. Hiszpański pomocnik będzie prawdopodobnie jednym z najważniejszych graczy w sobotnim starciu.
Lecce w kryzysie - walka o każdy punkt
Sytuacja gości wygląda zupełnie inaczej. Lecce znajduje się na 18. pozycji tabeli z zaledwie 24 punktami i desperacko potrzebuje punktów w walce o utrzymanie. Drużyna Eusebio Di Francesco
„gra znacznie poniżej oczekiwań swoich kibiców w ligowych rozgrywkach”
, jak donoszą włoskie media.
Ostatni mecz z Interem Mediolan zakończył się bolesną porażką 0:2, co jeszcze bardziej skomplikowało sytuację zespołu w tabeli. Liderem drużyny pod względem statystyk jest Lameck Banda, od którego kibice oczekują przełamania w trudnych momentach.
Historia mówi za Como
Statystyki bezpośrednich spotkań jednoznacznie faworyzują gospodarzy. Como wygrało ostatnie trzy mecze z Lecce z imponującym bilansem bramek 8:0. To pokazuje, jak duża przepaść dzieli obecnie oba zespoły pod względem formy i jakości gry.
Dla polskich kibiców dodatkowym elementem będzie ewentualny udział Filipa Marchwińskiego w składzie Lecce. Obecność polskiego skrzydłowego może nadać dodatkowego smaczku temu starciu.
Mecz rozpocznie się w sobotę na Stadio Giuseppe Sinigaglia. Stawka jest wysoka - Como może umocnić swoją pozycję w walce o europejskie puchary, a Lecce walczy o cenne punkty w batalii o utrzymanie w Serie A.
Źródło: GramGrubo.pl


Komentarze