Stopa bezrobocia rejestrowanego w Polsce osiągnęła 6% na koniec stycznia 2026 roku - to wzrost z 5,7% w grudniu i 5,4% w styczniu ubiegłego roku. W urzędach pracy zarejestrowano 934,1 tys. bezrobotnych, co oznacza skok o 46,2 tys. w ciągu miesiąca i aż 96,5 tys. w porównaniu do stycznia 2025.
- Stopa bezrobocia wzrosła do 6% w styczniu 2026 r.
- W urzędach pracy zarejestrowano 934,1 tys. bezrobotnych
- To wzrost o 96,5 tys. osób w porównaniu do stycznia 2025 r.
- Najwięcej bezrobotnych przybyło w miastach i wśród osób z wyższym wykształceniem
- Eksperci tłumaczą wzrost czynnikami sezonowymi
Najnowsze dane GUS pokazują też, że w styczniu nowo zarejestrowano 118,5 tys. bezrobotnych. To spory skok, choć eksperci uspokajają - styczniowy wzrost bezrobocia to normalny trend sezonowy.
Białe kołnierzyki mają problem
Ciekawy jest rozkład tego wzrostu. Jak donosi Business Insider, relatywnie najwięcej przybyło bezrobotnych w miastach (+18 proc.) i wśród osób z wyższym wykształceniem (+21 proc.). To może sygnalizować rosnące problemy tzw. białych kołnierzyków na rynku pracy.
Dane z IV kwartału 2025 roku, opublikowane przez GUS na podstawie badań BAEL, pokazały stopę bezrobocia na poziomie 3,2%. To o 0,4 punktu procentowego więcej niż rok wcześniej - najwyższy wzrost w obecnym cyklu.
Firmy zmieniły podejście do rekrutacji
„Te dane nie byłyby może tak niepokojące - przecież ciągle poruszamy się w rejonach jednak niskiego bezrobocia - gdyby nie to, że wyraźne załamanie widoczne jest w ofertach pracy”
- wskazuje Business Insider.
Karolina Serwańska, specjalistka HR, tłumaczy:
„Firmy nie rekrutują już na zapas, budżety są dokładniej liczone”
. To może oznaczać, że pracodawcy stali się bardziej ostrożni w planowaniu zatrudnienia.
Paradoks polskiego rynku pracy
Mimo wzrostu bezrobocia, jednocześnie rośnie zatrudnienie. W ciągu roku liczba pracujących zwiększyła się o 99 tys., co jest najlepszym wynikiem od prawie trzech lat. Ta nieczęsta zbieżność sugeruje, że więcej ludzi trafia na rynek pracy - prawdopodobnie osoby wcześniej nieaktywne zawodowo zaczynają szukać pracy.
To oznacza, że nie mamy do czynienia z tzw. „jobless recovery” (ożywienie bez miejsc pracy), które można obserwować w Stanach Zjednoczonych. Tam pojawiają się hipotezy o wpływie sztucznej inteligencji na firmy, które zwiększają produkcję przy niższym zatrudnieniu.
Sezonowość i zmiany prawne
Eksperci przypominają, że styczniowy wzrost bezrobocia to zjawisko naturalne, związane ze spadkiem aktywności w branżach takich jak budownictwo czy usługi. Na statystyki mogą też wpływać zmiany w przepisach dotyczących rejestracji bezrobotnych, które weszły w życie 1 czerwca 2025 roku.
Polska wciąż utrzymuje się w czołówce krajów z najniższym bezrobociem w Unii Europejskiej. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej podkreśla, że obecny poziom 6% to nadal wynik znacznie poniżej średniej unijnej.
Źródło: pb.pl


Komentarze