Reklama

Stan 17-letniego Dominika po wypadku w pociągu się pogarsza. „Doszło do zakażenia całego organizmu”

radiopin_20260224_093058

Stan 17-letniego Dominika z Radomia, który 14 lutego wpadł pod koła pociągu Kolei Mazowieckich w Woli Bierwieckiej, niestety nie poprawia się. Chłopak walczy z zakażeniem całego organizmu, a lekarze ostrzegają rodzinę przed najgorszym.

  • 17-letni Dominik wpadł pod pociąg 14 lutego, pomagając kobiecie z wózkiem
  • Chłopak stracił część prawej dłoni, prawej stopy i całą lewą nogę
  • Doszło do poważnego zakażenia, które nie odpowiada na antybiotyki
  • Lekarze przygotowali rodzinę na najgorszy scenariusz
  • Ojciec: „Serce ma silne, Dominik zawsze był waleczny”

Tragedia na peronie w Woli Bierwieckiej

Wszystko zaczęło się od zwykłego gestu pomocy. Dominik Hołuj pomagał nieznanej kobiecie z dziecięcym wózkiem wysiąść z pociągu na stacji w Woli Bierwieckiej. Gdy próbował wrócić do składu, drzwi gwałtownie się zamknęły i przychwyciły go za rękę.

W kilka sekund pociąg ruszył. Nastolatek wpadł pod koła.

Skutki wypadku były tragiczne - chłopak stracił część prawej dłoni, część prawej stopy oraz całą lewą nogę. Po wielogodzinnej operacji został wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną.

Reklama

„Rany nie chcą się goić”

Jak podał portal Fakt.pl w rozmowie z ojcem Dominika, panem Dariuszem, stan chłopaka się nie poprawia. Pojawił się poważny problem.

„Rany nie chcą się goić, doszło do zakażenia, które obejmuje cały organizm. Lekarze próbują różnych antybiotyków, ale sytuacja jest bardzo poważna” - mówi zdruzgotany ojciec.

Lekarze nie ukrywają przed rodziną powagi sytuacji. Przygotowali ich na najgorszy scenariusz.

„Zostaliśmy przygotowani na najgorsze. Usłyszeliśmy, że wszystko może zakończyć się śmiercią” - dodaje pan Dariusz w rozmowie z Fakt.pl.

Rodzina nie traci nadziei

Mimo dramatycznych słów lekarzy, ojciec Dominika nie poddaje się. „Mimo to wciąż tli się iskierka nadziei. Serce ma silne, Dominik zawsze był waleczny” - podkreśla zapłakany mężczyzna.

17-latek najpierw trafił do szpitala w Radomiu, następnie został przetransportowany do placówki w Warszawie, gdzie nadal walczy o życie.

Historia Dominika poruszyła całą Polskę. Mieszkańcy regionu organizują zbiórki krwi w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Radomiu, a także zbierają pieniądze na leczenie i przyszłą rehabilitację chłopca.

Sprawa wywołała też dyskusję o bezpieczeństwie na dworcach kolejowych i zbyt szybkim zamykaniu drzwi w pociągach. Dla rodziny Dominika to jednak drugorzędne sprawy. Teraz liczą się tylko modlitwa i nadzieja na cud.

Źródło: o2

Autor

Elżbieta Zadrożna

Redaktor portalu RadioPin.pl

Reklama

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Reklama