Boeing 777-300ER linii Air France lecący z Martyniki do Paryża musiał zawrócić zaledwie kilka minut po starcie. Na pokładzie lotu AF895 znajdowało się 469 pasażerów i członków załogi, w tym jeden Polak.
- Samolot Air France z Martyniki do Paryża zawrócił po starcie
- Na pokładzie znajdowało się 469 osób, w tym jeden Polak
- Przyczyną był „pompaż” prawego silnika Boeinga 777
- Świadkowie słyszeli wybuchy i widzieli płomienie
- Maszyna wylądowała bezpiecznie na lotnisku na Martynice
Incydent miał miejsce 21 lutego 2026 roku, krótko po starcie z lotniska Aimé Césaire w Le Lamentin. Świadkowie na ziemi słyszeli głośne wybuchy i obserwowali płomienie wydobywające się z prawego silnika maszyny.
Pilot wyjaśnił przyczynę awarii
Dowodzący samolotem Richard Reclus poinformował lokalną stację Martinique La 1ère o szczegółach incydentu. „Prawy silnik zaczął pompować (zakłócenie przepływu powietrza w silniku), co doprowadziło załogę do zastosowania procedur regulaminowych” - wyjaśnił kapitan.
Co ciekawe, pilot uspokajał, że mimo spektakularnego wyglądu, tego typu awaria nie należy do najgroźniejszych. „To bardzo imponujące, ale to jeden z najmniej niebezpiecznych fenomenów dla silnika. Mniej niż poważna awaria” - podkreślił Richard Reclus.
Bezpieczne lądowanie po godzinie napięcia
Samolot wylądował bezpiecznie na tym samym lotnisku około godziny 21:30 czasu lokalnego. Cała operacja trwała około godziny od momentu wykrycia problemu.
Air France jeszcze nie wydało oficjalnego komunikatu w sprawie incydentu. Nie wiadomo też, kiedy pasażerowie będą mogli kontynuować podróż do Paryża.
Dla polskich podróżnych korzystających z usług Air France taka sytuacja może być niepokojąca, ale eksperci podkreślają, że załogi są doskonale przygotowane do tego typu sytuacji awaryjnych. Procedury bezpieczeństwa w lotnictwie cywilnym są tak opracowane, by nawet spektakularne awarie kończyły się bezpiecznie.
Źródło: Podróże Onet


Komentarze