Reklama

WSKZ we Wrocławiu pozwala zaliczyć semestr w godzinę. „To pikuś przy Collegium Humanum”

radiopin_20260223_090110

Semestr studiów podyplomowych zaliczony w godzinę, bez uczestniczenia w zajęciach - tak według śledztwa „Newsweeka” działa system w Wyższej Szkole Kształcenia Zawodowego we Wrocławiu. Po kontroli ministerstwa nieprawidłowości nadal trwają.

  • WSKZ we Wrocławiu umożliwia zaliczenie semestru w godzinę
  • Testy można powtarzać wielokrotnie aż do skutku
  • Wystarczy „odhaczyć” materiały bez ich odsłuchiwania
  • Czesne wynosi 430 zł, opłata wpisowa 499 zł
  • Kontrola ministerstwa wykazała nieprawidłowości, ale nic się nie zmieniło

Historia brzmi jak żart, ale niestety jest prawdziwa. Studenci WSKZ opisywali dziennikarzom, jak po opłaceniu czesnego (430 zł) i wpisowego (499 zł) otrzymywali dostęp do panelu, gdzie wystarczyło „odhaczać” treści bez ich odsłuchiwania. Potem przechodziło się do testów.

System bez kontroli wiedzy

Według relacji „Newsweeka” można było podchodzić do testów cząstkowych bez limitu prób. Nie znasz odpowiedzi? Strzelaj. Nie trafiłeś? Próbuj ponownie. I tak w kółko, aż w końcu się uda.

Reklama

Jeden ze studentów przyznał wprost: „Semestr studiów podyplomowych zaliczyliśmy w godzinę”. I to mimo że wcześniej nie dostarczył nawet dyplomu licencjackiego.

Anonimowy informator poszedł jeszcze dalej, twierdząc: „Collegium Humanum to przy wrocławskiej uczelni pikuś”. A pamiętajmy, że sprawa CH wstrząsnęła polskim systemem edukacji.

Uczelnia z historią

WSKZ nie jest nową instytucją. Założona w 2001 roku jako Wyższa Szkoła Gospodarcza w Przemyślu, pięć lat temu przeniosła siedzibę do Wrocławia. Zmiana miejsca najwyraźniej nie oznaczała zmiany metod.

Dziennikarze opisują system, w którym zajęcia prowadzone są całkowicie online - co może być niezgodne z prawem dla tego typu kształcenia. Ale czy kogokolwiek to obchodziło?

Ministerstwo wiedziało, nic się nie zmieniło

Najgorsze w tej historii? Kontrola Ministerstwa Nauki wykazała „druzgocące” nieprawidłowości w funkcjonowaniu WSKZ. Ale jak donosi „Newsweek”, sytuacja pozostała bez zmian.

To oznacza, że studenci nadal mogą kupować dyplomy za kilkaset złotych i godzinę czasu. A ci, którzy uczciwie spędzają lata na studiach, mogą czuć się oszukani.

Sprawa WSKZ pokazuje, że afera Collegium Humanum to może być tylko wierzchołek góry lodowej polskich uczelni-dyplomomajtek.

Źródło: naTemat.pl

Autor

Mateusz Ludyga

Redaktor portalu RadioPin.pl

Reklama

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Reklama