Ukraińskie siły zbrojne przeprowadziły spektakularny atak dronami na miasto Wotkińsk w Udmurtii - oddalone o ponad 1800 km od granicy z Ukrainą. W wyniku uderzenia w strategiczny ośrodek przemysłowy rannych zostało 11 osób, a władze odwołały obchody Maślenicy.
- Drony FP-1 z polskim materiałem wybuchowym C4 atakowały fabrykę w Wotkińsku
- Cel - zakład produkujący rakiety Iskander-M używane do ataków na Ukrainę
- 11 rannych, odwołano święto Maślenicy w mieście
- Drony przeleciały ponad 1700-2000 km z Charkowa i Czernihowa
- Jeden dron zniszczono przed dotarciem do celu
Polski materiał wybuchowy w ukraińskich dronach
Jak donosi gazeta.ru, do ataku użyto dronów FP-1 wyposażonych w ładunki plastiku C4 z polskimi napisami na opakowaniu. Jeden z dronów-kamikadze przenoszył około 5 kg materiału wybuchowego. Został zestrzelony przed wlotem do regionu Udmurtii.
Ukraińcy wykorzystali drony z dodatkowym retranslatorem łączności radiowej, który znacznie zwiększa zasięg lotu. Z Charkowa drony pokonały 1785 km, a z Czernihowa - ponad 2000 km do Wotkińska.
Strategiczny cel - fabryka rakiet Iskander
Wotkińsk to nie przypadkowy cel. W mieście znajduje się Wotkinskij zawod - fabryka produkująca rakiety balistyczne Iskander-M, które Rosja regularnie używa do ataków na ukraińskie miasta. Zakład produkuje też rakiety Topol-M i najnowsze Oresznik.
To już nie pierwszy raz, gdy Ukraina sięga tak daleko w głąb terytorium rosyjskiego. Pokazuje to rosnące możliwości techniczne ukraińskich sił zbrojnych.
Dodatkowe ataki w całej Rosji
Wotkińsk to nie jedyny cel sobotniej nocy. W Krasnodarze resztki drona przebiły gazociąg i raniły jedną osobę. Inny dron wybuchł obok autobusu z pasażerami. W obwodzie samarskim ZSU atakowały tereny przemysłowe.
Władze Wotkińska wzmocniły środki bezpieczeństwa i odwołały tradycyjne święto Maślenicy. To pokazuje, jak bardzo atak wpłynął na codzienne życie mieszkańców tego odległego od frontu miasta.
„Беспилотники ВСУ, начиненные польской взрывчаткой, атаковали крупный промышленный центр Удмуртии - город Воткинск” - donosi gazeta.ru
Użycie materiałów wybuchowych z polskimi napisami może być elementem wojny informacyjnej lub rzeczywistym wsparciem ze strony sojuszników Ukrainy. Tak czy inaczej, atak na Wotkińsk to kolejny sygnał, że dla ukraińskich dronów nie ma już nieosiągalnych celów na terytorium Rosji.
Źródło: salon24.pl


Komentarze