Pierwsze od stycznia protesty antyrządowe wybuchły na irańskich uniwersytetach, a minister spraw zagranicznych Abbas Araqchi potwierdził spotkanie ze specjalnym wysłannikiem USA Stevem Witkoffem w czwartek w Genewie.
- Studenci protestują na Uniwersytecie Technologicznym Sharif w Teheranie
- Abbas Araqchi spotka się ze Stevem Witkoffem w czwartek w Genewie
- Ali Laridżani otrzymał specjalne uprawnienia od Chameneiego
- USA wzmacniają obecność wojskową w regionie
- Trump rozważa ograniczony atak na Iran
Nagrania BBC pokazują demonstrantów maszerujących w sobotę na kampusie Uniwersytetu Technologicznego Sharif w Teheranie. Później doszło do przepychanek ze zwolennikami rządu. Protesty objęły też inne uniwersytety - studenci oddawali hołd tysiącom osób zabitych przez władze w zeszłym miesiącu.
Negocjacje w cieniu groźby wojny
Abbas Araqchi powiedział w niedzielę, że prawdopodobnie spotka się w czwartek w Genewie z wysłannikiem USA. „Istnieje szansa na realne porozumienie” - zapewnił irański minister, cytowany przez Reutera.
To może być przełomowe spotkanie. Araqchi wyraził nadzieję na kontynuowanie dialogu w sprawie zapobieżenia wojnie, ale zastrzegł prawo Iranu do rozbudowy infrastruktury nuklearnej do celów cywilnych.
Jednocześnie ostrzegł: w przypadku amerykańskiej inwazji Iran ma prawo do samoobrony.
Laridżani przejmuje stery bezpieczeństwa
Tymczasem ajatollah Ali Chamenei przyznał specjalne uprawnienia Alemu Laridżaniemu, sekretarzowi Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego. To znaczący ruch - Laridżani będzie nadzorował koordynację kryzysową i planowanie na wypadek wojny.
Władze wyraźnie szykują się na najgorszy scenariusz.
Trump nie wyklucza ataku
Wydarzenia w Iranie rozgrywają się w czasie, gdy USA w wielkiej skali wzmacniają obecność wojskową w regionie. Prezydent Donald Trump zapowiedział, że rozważa ograniczony atak wojskowy na Iran.
„Nie mogą mieć broni nuklearnej. Bardzo proste” - powiedział Trump, nie pozostawiając złudzeń co do amerykańskich intencji.
Nader Hashemi z Georgetown University ostrzega: „Zmierzamy bardzo mocno ku katastrofalnej wojnie”. Napięcie rośnie z każdym dniem, a czwartkowe spotkanie w Genewie może być ostatnią szansą na dyplomatyczne rozwiązanie kryzysu.
Dla Polski, jako członka NATO i UE, sytuacja ma znaczenie strategiczne - każdy konflikt w regionie wpłynie na bezpieczeństwo energetyczne i stabilność w Europie.
Źródło: Wydarzenia w INTERIA.PL


Komentarze