58-letni Quentin Griffiths, jeden z założycieli brytyjskiego giganta mody ASOS, zginął w niewyjaśnionych okolicznościach w Tajlandii. Ciało multimilionera znaleziono pod balkonem jego apartamentu na 17. piętrze w Pattaya.
- Quentin Griffiths współtworzył ASOS w 2000 roku, kiedy firma nazywała się jeszcze AsSeenOnScreen
- Biznesmen wypadł z balkonu na 17. piętrze apartamentowca w tajlandzkim kurorcie Pattaya
- Była żona oskarżała go o kradzież 500 tysięcy funtów z wspólnej firmy
- Tajlandzka policja prowadzi śledztwo, nie wyklucza udziału osób trzecich
- Griffiths zarobił 15 milionów funtów na sprzedaży akcji ASOS w 2010 roku
Tragedia rozegrała się 9 lutego w luksusowym apartamentowcu. Ratownicy i policjanci znaleźli ciało przedsiębiorcy na ziemi pod budynkiem. Okoliczności śmierci pozostają zagadką.
„To naprawdę zagadkowa sprawa. Pojawiło się określenie «podejrzane okoliczności», ale na razie nic nie wiadomo” - mówi w rozmowie z „The Sun” osoba z otoczenia rodziny.
Od AsSeenOnScreen do globalnego giganta
Griffiths razem z Nickiem Robertsonem i Andrew Reganem założył w 2000 roku firmę AsSeenOnScreen. Początkowo sprzedawali repliki ubrań znanych z filmów i seriali. Trzy lata później nazwa została zmieniona na ASOS - skrót od „As Seen On Screen”.
Dziś marka jest jednym z największych sklepów internetowych z modą na świecie. W Polsce ASOS ma tysiące fanów, szczególnie wśród młodych ludzi szukających trendy ubrań w przystępnych cenach.
Griffiths pełnił funkcję dyrektora marketingu do 2005 roku, kiedy odszedł z firmy. Pięć lat później sprzedał swoje akcje za 15 milionów funtów - suma, która pozwoliła mu na luksusowy styl życia.
Burzliwe życie prywatne
Ostatnie miesiące życia biznesmena były naznaczone problemami prawnymi. Była żona pochodząca z Tajlandii oskarżyła go o kradzież aż 500 tysięcy funtów z prowadzonej wspólnie firmy. Para toczyła również inne spory - w zeszłym roku Griffiths został zatrzymany pod zarzutem fałszowania dokumentów i sprzedaży majątku bez zgody żony.
Biznesmen zawsze zapewniał, że jest niewinny. Jak donosi „The Sun”, w jego mieszkaniu policja znalazła dokumenty związane z toczącymi się procesami sądowymi.
Śledztwo może potrwać miesiące
Tajlandzka policja nie wyklucza żadnego scenariusza - od nieszczęśliwego wypadku, przez samobójstwo, po udział osób trzecich. Pełna sekcja zwłok może potrwać nawet kilka miesięcy.
Śmierć Griffithsa to kolejny dramat w świecie mody. Biznesmen, który pomógł stworzyć markę znaną milionom młodych ludzi na całym świecie, odszedł w niewyjaśnionych okolicznościach w wieku zaledwie 58 lat.
Źródło: Fakt


Komentarze