Warszawski Sąd Okręgowy wydał Europejski Nakaz Aresztowania wobec Marcina Romanowskiego, posła PiS i byłego wiceministra sprawiedliwości. Postanowienie wydała sędzia Izabela Ledzion, która została wyznaczona do tej sprawy w połowie stycznia.
- Sędzia Izabela Ledzion wydała ENA wobec Marcina Romanowskiego
- Poprzedni nakaz został uchylony w grudniu przez sędziego Łubowskiego
- Romanowski jest podejrzany o 19 przestępstw w sprawie Funduszu Sprawiedliwości
- Batalia o wyłączanie sędziów trwała osiem tygodni
- Poseł PiS przebywa na Węgrzech, gdzie uzyskał azyl
Sprawa ciągnęła się przez osiem tygodni. Wszystko zaczęło się od kontrowersyjnej decyzji sędziego Dariusza Łubowskiego, który 19 grudnia uchylił wcześniej wydany ENA. W uzasadnieniu napisał coś, co wywołało burzę - stwierdził, że „istnieją poważne obawy, że sytuację panującą obecnie w Państwie Polskim zakwalifikować można jako kryptodyktaturę”.
Kaskada wniosków o wyłączenia
Prokuratura nie zostawiła tego bez odpowiedzi. Już 23 grudnia złożyła wniosek o wyłączenie sędziego Łubowskiego z orzekania w sprawie. Przez święta nic się nie działo, ale 12 stycznia sędzia Janusz Zalewski uwzględnił ten wniosek.
Sprawa trafiła do sędzi Izabeli Ledzion. Obrona Romanowskiego próbowała jeszcze kwestionować jej wyznaczenie, ale bez skutku. Teraz sąd podjął decyzję.
Dlaczego ENA został uchylony?
Pierwszy Europejski Nakaz Aresztowania wobec Romanowskiego wydano jeszcze 19 grudnia 2024 roku. Dotyczył wtedy 11 zarzutów. Sędzia Łubowski później dwukrotnie go aktualizował - 26 sierpnia i 23 października - o kolejne przestępstwa.
Romanowski jest oskarżony o 19 przestępstw związanych z nieprawidłowościami w Funduszu Sprawiedliwości. Przebywa na Węgrzech, gdzie uzyskał azyl polityczny. I właśnie ten fakt przesądził o grudniowej decyzji sędziego Łubowskiego.
Prokuratura już 22 grudnia złożyła wniosek o ponowne wydanie nakazu. Teraz, po dwóch miesiącach prawnych przepychanek, sprawa wróciła na właściwe tory.
Co dalej? Wiele będzie zależało od tego, jak sprawa potoczy się na arenie międzynarodowej. Węgry muszą teraz zdecydować, czy będą szanować unijne procedury ekstradycyjne, czy będą bronić swojej decyzji o przyznaniu azylu.
Źródło: RMF24


Komentarze