Malwina Wędzikowska po raz pierwszy oficjalnie potwierdziła rozstanie z Bartoszem Młodystachem. Prezenterka „The Traitors. Zdrajcy” w rozmowie z Pudelkiem ujawniła też bardzo osobiste szczegóły - opowiedziała o nieudanych próbach zajścia w ciążę metodą in vitro i śmierci bliskiego przyjaciela.
- Malwina Wędzikowska rozstała się z Bartoszem Młodystachem po trzech latach związku
- Gwiazda TVN przeszła szereg nieudanych prób in vitro
- W ostatnim roku straciła też bliskiego przyjaciela Michała
- Wędzikowska zachowuje szacunek do byłego partnera i chroni jego prywatność
- Prezenterka wyraża gotowość na nową miłość i zmiany w życiu
Koniec trzyletniego związku
Spekulacje mediów okazały się prawdą. Gdy reporterka Pudelka zapytała Wędzikowską wprost o rozstanie podczas prezentacji wiosennej ramówki TVN-u, odpowiedź była jasna.
„Myślę, że słowa, które zostały przez Was użyte, wyszły z mojej podświadomości, bo rzeczywiście z Bartkiem rozstaliśmy się jakiś czas temu, ale ja intymność i prywatność zachowuję dla siebie” - przyznała Wędzikowska.
Prowadząca „The Traitors” podkreśliła, że mimo rozstania ma „bardzo duży szacunek do trzech lat, które spędziliśmy razem wspaniale z Bartoszem”. Dodała też, że w ten sposób chroni swojego byłego partnera.
„Rok strat” - o czym nie wiedziała publiczność
To, co Wędzikowska ujawniła dalej, zaskoczyło nawet dziennikarzy. Okazuje się, że ostatni czas był dla niej wyjątkowo trudny - nie tylko z powodu rozstania.
„To był dla mnie rok strat. Miałam, powiedzmy, szereg takich prób zajścia w ciążę, które się nie udały i to było dla mnie bardzo trudne. Zobaczyłam dopiero, jakie to jest trudne, kiedy takie in vitro się nie udaje” - wyznała w wywiadzie.
Prezenterka po raz pierwszy publicznie opowiedziała o swoich zmaganiach z niepłodnością. Próby zajścia w ciążę metodą in vitro kończyły się niepowodzeniem, co - jak sama przyznaje - było dla niej bardzo bolesne.
Śmierć przyjaciela i wyrzuty sumienia
Jakby problemów z in vitro było mało, Wędzikowska w tym samym okresie straciła też bliskiego przyjaciela. I tu historia robi się jeszcze bardziej dramatyczna.
Przez trzy miesiące miała przeczucie, że powinna zadzwonić do Michała - tak nazywał się jej przyjaciel. Nie zrobiła tego. We wrześniu dowiedziała się, że mężczyzna nie żyje.
„Straciłam przyjaciela, który odszedł nagle. Nie zdążyłam się z nim pożegnać, pomimo tego, że moje podświadomość i intuicja przez 3 miesiące mówiły: zadzwoń do Michała” - wspomina z żalem.
Gotowa na zmiany
Mimo trudnych przeżyć, Wędzikowska w rozmowie z Pudelkiem mówiła też o gotowości na nowy etap życia. Jak donosi portal, prezenterka jest otwarta na nową miłość i zmiany, które mogą nadejść.
Szczerość 43-letniej gwiazdy w tak osobistych sprawach pokazuje, że temat niepłodności i problemów z zajściem w ciążę wciąż pozostaje tematem tabu. Wędzikowska, dzieląc się swoją historią, może pomóc innym kobietom, które przechodzą podobne trudności.
Źródło: Pudelek


Komentarze