TYTUŁ: Rosyjska ropa utknęła na tankowcach. Wydobycie może spaść o miliony baryłek
ARTYKUŁ:
Rosyjscy producenci ropy stoją przed koniecznością drastycznego ograniczenia wydobycia w najbliższych miesiącach. Przyczyna? Nowe sankcje Trumpa i UE sprawiają, że rosyjska ropa nie ma gdzie płynąć, a magazyny pękają w szwach.
- Eksport rosyjskiej ropy spadł z 3,8 mln do 2,8 mln baryłek dziennie
- 150 mln baryłek rosyjskiej ropy utknęło na tankowcach na Oceanie Indyjskim
- Trzy największe indyjskie rafinerie wstrzymały zakupy od Rosji
- Trump nałożył cła na Indie za kupowanie rosyjskiej ropy
- UE zakazała w styczniu importu paliw z rosyjskiej ropy
Liczby mówią wszystko. W grudniu Rosja eksportowała drogą morską 3,8 mln baryłek ropy dziennie. W styczniu było to już 3,4 mln baryłek, a teraz - tylko 2,8 mln baryłek dziennie. To spadek o ponad milion baryłek w ciągu dwóch miesięcy.
Indie odwracają się od Rosji
Największy cios przyszedł od strony Indii - dotychczas głównego nabywcy rosyjskiej ropy. Trzy gigantyczne indyjskie rafinerie: Indian Oil, Bharat Petroleum i Reliance Industries całkowicie wstrzymały zakupy rosyjskiego surowca.
Powód? Indie podpisały umowę handlową ze Stanami Zjednoczonymi i będą kupować więcej amerykańskiej ropy. A Trump nie żartował - nałożył cła na Indie za kupowanie rosyjskiej ropy.
„Zgodnie z tym porozumieniem Indie będą kupować więcej ropy od USA, a potencjalnie także od kontrolowanej przez Waszyngton Wenezueli” - donosi Reuters.
Tankowce-widma na Oceanie Indyjskim
Konsekwencje są dramatyczne. Około 150 mln baryłek rosyjskiej ropy utknęło na tankowcach na Oceanie Indyjskim. To gigantyczne ilości surowca, które nie mają gdzie płynąć.
Jak ocenia norweska firma konsultingowa Rystad Energy: „Producentom pozostaje ograniczenie wydobycia”. I to może być jedyne wyjście.
Podwójna presja z Zachodu
Rosja przez długi czas radziła sobie z sankcjami, przekierowując sprzedaż do Chin, Indii i Turcji. Używała floty starych tankowców i oferowała ogromne rabaty. Ale teraz presja przychodzi z dwóch stron jednocześnie.
Po pierwsze - Trump uderzył w Indie cłami. Po drugie - UE w styczniu wprowadziła zakaz importu paliw rafinowanych z rosyjskiej ropy. Ta kombinacja okazała się zabójcza dla rosyjskiego eksportu.
Dane platformy Kpler, która śledzi globalny handel towarami, nie pozostawiają wątpliwości - rosyjski eksport ropy gwałtownie spada. I nic nie wskazuje na to, by trend miał się odwrócić.
Co to oznacza dla Polski?
Dla Polski to dobra wiadomość. Nasz kraj od lat dąży do uniezależnienia się od rosyjskich surowców i aktywnie wspiera zaostrzanie sankcji wobec Rosji na forum UE.
Ograniczenie rosyjskiego wydobycia może wpłynąć na globalne ceny ropy, ale Polska - dzięki dywersyfikacji źródeł energii - jest mniej podatna na wahania związane z sytuacją w Rosji.
Rosyjska machina wojenna potrzebuje petrodolarów. A te właśnie zaczynają wysychać.
Źródło: Money.pl


Komentarze