Reklama

Nie żyje Robert Duvall. Legenda „Ojca chrzestnego” miała 95 lat

radiopin_20260216_200111
Author Alan Geoffrion (left), Luciana Pedraza and her husband, actor Robert Duvall (center) meet with Defense Department officials including Allison Barber , deputy assistant secretary of defense for public liaison and internal communication (second from right), at Walter Reed Army Medical Center in Washington on Sept. 25, 2007. Duvall, Pedraza and Geoffrion spent the afternoon visiting wounded servicemembers. Defense Dept. photo by Samantha L. Quigley

Robert Duvall, jeden z najwybitniejszych aktorów w historii Hollywood, zmarł 15 lutego w wieku 95 lat. O śmierci gwiazdy „Ojca chrzestnego” i „Czasu apokalipsy” poinformowała jego żona Luciana.

  • Robert Duvall zmarł 15 lutego w wieku 95 lat
  • Aktor odszedł w spokoju, otoczony rodziną
  • Zdobył Oscara za rolę w „Pod czułą kontrolą” w 1984 roku
  • Grał Toma Hagena w sadze „Ojciec chrzestny”
  • Karierę filmową rozpoczął od „Zabić drozda” w 1962 roku

„Wczoraj pożegnaliśmy mojego ukochanego męża, przyjaciela i jednego z najlepszych aktorów naszych czasów. Bob odszedł w spokoju, otoczony rodziną i bliskimi” - napisała Luciana Duvall, żona aktora.

Od teatru do Hollywood

Urodzony 5 stycznia 1931 roku w San Diego Robert Duvall początkowo miał iść w ślady ojca - admirała marynarki wojennej. Życie jednak pokierowało go inaczej. Po służbie wojskowej w latach 1953-1954 zdecydował się na studia aktorskie w Neighborhood Playhouse School of the Theatre pod okiem legendarnego Sanforda Meisnera.

Na deskach teatru występował już w latach 50., ale o kinie marzył od zawsze. Ten sen spełnił się w 1962 roku. Duvall zadebiutował na wielkim ekranie w dramacie „Zabić drozda”, wcielając się w tajemniczego Boo Radleya. Rola ta zapewniła mu uznanie krytyków i otworzyła drzwi do dalszej kariery.

Reklama

Partnerstwo z Coppolą

Prawdziwy przełom przyszedł wraz ze współpracą z Francisem Fordem Coppolą. Duvall zagrał consigliere rodziny Corleone, Toma Hagena, w pierwszych dwóch częściach „Ojca chrzestnego”. To właśnie ta rola - spokojnego, inteligentnego prawnika mafii - na trwale zapisała go w historii kina.

Współpraca z Coppolą zaowocowała też występem w „Czasie apokalipsy”, gdzie Duvall stworzył niezapomnianą postać pułkownika Kilgore’a, kochającego zapach napalmu o poranku.

Oscar za „Pod czułą kontrolą”

Choć grał w dziesiątkach filmów, statuetka Oscara trafiła do Duvalla dopiero w 1984 roku. Nagrodę otrzymał za główną rolę w dramacie „Pod czułą kontrolą” (Tender Mercies), gdzie zagrał upadłego piosenkarza country próbującego odbudować życie.

To nie była jedyna nagroda w jego kolekcji - zdobył też BAFTA, cztery Złote Globy i dwie nagrody Emmy. Ale najważniejsze było coś innego: szacunek kolegów po fachu i widzów na całym świecie.

Duvall należał do tego pokolenia aktorów, które nie potrzebowało spektakularnych gestów czy krzykliwych ról. Jego siła tkwiła w autentyczności - potrafił sprawić, że każda postać, nawet najmniejsza, stawała się żywa i prawdziwa.

Zmarł w wieku 95 lat, pozostawiając po sobie dziedzictwo, które będzie inspirować kolejne pokolenia aktorów. I filmy, które na zawsze pozostaną klasykami kina.

Źródło: Vogue Polska

Autor

Andrzej Nawrocki

Redaktor portalu RadioPin.pl

Reklama

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Reklama