Rząd Donalda Tuska porzucił plany postawienia prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu - informuje Bloomberg News, powołując się na anonimowych informatorów. Decyzja ma związek z obawami o reakcję zagranicznych inwestorów na batalie prawne w sytuacji szybko rosnącego długu publicznego Polski.
- Rząd Tuska rezygnuje z planów postawienia Glapińskiego przed Trybunałem Stanu
- Powodem są obawy o zaufanie zagranicznych inwestorów do polskich papierów
- Partia rządząca uznała, że kontynuowanie sprawy nie przyniesie korzyści politycznych
- Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej jednak kontynuuje prace
- W ostatnich miesiącach przesłuchano szereg świadków w tej sprawie
Obawy o stabilność finansową
Jak ustaliła agencja Bloomberg, przyczyną wycofania się z wniosku są przede wszystkim obawy, że batalie prawne mogłyby zachwiać zaufaniem zagranicznych inwestorów do polskich papierów wartościowych. To szczególnie ważne w kontekście szybko rosnącego długu publicznego Polski.
W łonie partii rządzącej miano też uznać, że kontynuowanie tej sprawy nie przyniesie istotnych korzyści politycznych. To znacząca zmiana w porównaniu do wcześniejszych deklaracji - postawienie Glapińskiego przed Trybunałem Stanu było jedną z obietnic wyborczych koalicji.
Komisja kontynuuje prace
Przewodniczący sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej Zdzisław Gawlik z Koalicji Obywatelskiej zapewnia jednak, że prace trwają.
„Nie widzę sygnałów wskazujących, że coś się w tej sprawie zmieniło ani że stanowisko zostało złagodzone”
- powiedział Bloomberg News. Dodał, że komisja być może wezwie nowych świadków.
W ostatnich miesiącach komisja prowadziła intensywne przesłuchania. Jesienią i zimą stawili się przed nią między innymi Krzysztof Senderowicz (dyrektor Departamentu Operacji Krajowych NBP), Paweł Borys (były prezes Polskiego Funduszu Rozwoju) czy Krzysztof Pietraszkiewicz (były prezes Związku Banków Polskich).
Przesłuchano również Ludwika Koteckiego, Joannę Tyrowicz, Kamila Zubelewicza i Eugeniusza Gatnara - wszystkich związanych z polityką monetarną i działaniami NBP.
Wcześniejsze deklaracje Tuska
Decyzja o wycofaniu się kontrastuje z wcześniejszymi zapowiedziami. W grudniu 2023 roku Donald Tusk deklarował ostrożność, mówiąc:
„nie zrobimy niczego, co by naruszyło stabilność, czy podważyło reputację państwa polskiego w Europie, za granicą”
.
Najwyraźniej te obawy ostatecznie przeważyły. Rząd najwidoczniej uznał, że w obecnej sytuacji gospodarczej ryzyko związane z długotrwałym procesem prawnym przeciwko szefowi banku centralnego jest zbyt wysokie.
Sprawa dotyczyła głównie decyzji Rady Polityki Pieniężnej pod przewodnictwem Glapińskiego, szczególnie obniżek stóp procentowych i ich wpływu na inflację w Polsce.
Źródło: Rzeczpospolita


Komentarze